środa, 17 grudnia 2014

PRZEDŚWIĄTECZNE OSZCZĘDZACZE CZASU: SPRZĄTANIE PRZYSPIESZONE

Nawet  jeśli porządkujemy dom na bieżąco, to na okres przedświąteczny już ubogacony świątecznym "pitraszeniem" zawsze coś do zrobienia zostaje - jak choćby te prace, które przynajmniej raz w tygodniu wykonujemy: czy to przetarcie kurzy, czy ogarnięcie kuchni i łazienki. Są to prace, które miałybyśmy do wykonania bez względu na to, czy są święta, czy nie, ba - wykonanie ich dużo wcześniej (w przeciwieństwie do np. mycia okien) mija się z celem.

źródło/source: http://www.zabawkowicz.pl/zabawka/2675,baby-mop.html#
Czy istnieje jakiś sposób, żeby przyspieszyć te domowe porządki, zwłaszcza jeśli nie możemy z nimi "ożenić" kogoś innego? Jasne! Z odpowiednimi pomocnikami przedświąteczne porządki pójdą sprawniej. Jeśli chcecie dowiedzieć się kto mi  pomaga (i wcale nie jest to Baby mop) - zapraszam do dalszej części postu.


1. Mr Magic - ściereczki z płynem

fot. własne, jak zwykle robione tosterem ;)
Produkt ze stałej oferty Biedronki - opakowanie w cenie 5,95zł zawiera 80szt. ściereczek nasączonych płynem. Rewelacyjnie sprawdzają się one przy wycieraniu kurzu z mebli, którym nadają przy okazji przyjemny dla oka połysk, ponadto opóźniają ponowne osiadanie kurzu. Sprawdzą się również do przedmiotów z tworzyw sztucznych (testowane na drukarce, obudowie laptopa, i niszczarce z tworzywa identycznego jak tv). Przydadzą się również do przetarcia drzwi (ale nie szyb), parapetów i karniszy.

Kategorycznie odradzam używania do podłóg!  Raz wpadłam na iście "genialny" pomysł przetarcia uprzątniętego wcześniej fragmentu podłogi po tym, jak pies na nią zwymiotował - żeby nie musieć przygotowywać wiadra z wodą i płynem do paneli. Przechytrzyłam, czasu nie zaoszczędziłam - wiadro i tak musiałam przygotować, żeby przetrzeć tamto miejsce, bo ściereczki prócz delikatnego połysku nadały panelom poślizg... Efekt tego taki, że choć łyżwiarstwo figurowe znam tylko z telewizji, to wykonałam tak piękną kombinację potrójnego axla z podwójnym toeloopem i rittbergerem do tego, że gdyby nie to, że koniec był podparty zadkiem i obiema rękoma, to noty sędziowskie miałaby wysokie (mężowskie miała). ;) Tak więc dla bezpieczeństwa mojego i innych trzeba było umyć podłogę.

//EDIT: Niestety Biedronka postanowiła wprowadzić "nową, ulepszoną" wersję ściereczek. Sprawdziło się tu stare porzekadło, że "lepsze jest wrogiem dobrego", bo teraz nie dość, że do ścierania nadają się słabo, to jeszcze same zostawiają dodatkowe drobinki czy paproszki. Już NIE POLECAM!


2. W5 MULTI-SURFACE

fot. własne, również zrobione tosterem ;)
Produkt ze stałej oferty Lidla - opakowanie zawiera 80szt. uniwersalnych chusteczek czyszczących, a kosztuje również 5,95zł. Idealnie sprawdzi się do czyszczenia tłustych kuchennych powierzchni (od razu podkreślam - nie "zapuszczonych") takich jak kafle czy panele ścienne z pcv, okapy, zewnętrzne elementy kuchenki/piekarnika, blaty, półki. Szybko przetrzemy wnętrze i obudowę lodówki, obudowę kuchenki mikrofalowej... Na kuchni przydatność tych chusteczek się nie kończy - umyjemy nimi łazienkowe kafle, szafki, grzejniki, elementy orurowania wystające ze ścian, zewnętrzną część umywalki czy sedesu... 


3. AquaPur - ściereczki do czyszczenia palników
fot. własne, nie dość, że zrobione tosterem, to jeszcze wieczorową porą ;)
Produkt dostępny w Lidlu w ramach "Akcji Błysk" w cenie 3.99zł za 3szt. ściereczek wielokrotnego użytku. Obecnie w tych Lidlach, w których jeszcze zostały, są przecenione na 1,99zł. Bardzo szybko przywrócą palnikom ich dawną czerń, a kuchenka będzie wyglądała prawie jak "funkiel-nówka nieśmigana".


4. Szczotka - końcówka do odkurzacza

źródło/source: http://ssawki.pl/galeria/?ssawka-okragla-so0135-do-odkurzaczy-bosch-i-innych-7
Dodawana chyba do każdego odkurzacza, a dziwi mnie (patrząc po moich znajomych), ze tak mało osób z niej korzysta. Błyskawicznie odkurzymy dzięki niej upierdliwe do wycierania z kurzu miejsca - żyrandole i kinkiety, ozdobne listwy przy suficie (przy okazji i ewentualne pajęczynki), listwy przypodłogowe, ramy obrazów/zdjęć, ozdobne elementy mebli czy ościeżnic drzwi (sama mam fikuśne po poprzednich właścicielach), wierzchy książek stojących na otwartych półkach... zaczęłam wymieniać, ale jak same zaczniecie, to zobaczycie ile jeszcze rzeczy można do taj listy dorzucić.



Miłego i sprawnego szykowania się do Świąt. :)

14 komentarzy:

  1. Też lubię te ściereczki przeróżne, ale ostatnio przestawiłam się na banki - kupuję cilit bank w promocji, jak drugi jest gratis ;) - są dużo lepsze niż wszystkie lidlowe i biedronkowe. A sprzątam tak, że pryskam wszystko jak leci i tylko ściereczką wycieram :) Tak załatwiam kuchnię, łazienkę, stół i Zofii krzesełko, ale nie ukrywam, że w chwili totalnego kryzysu czasowego ściereczki spisują się świetnie. Ba! Nawet chusteczki do pupy :P A tą szczotkę w odkurzaczu mam do luftu i odkurzacz bym musiała targać, więc wolę skurzawkę (taką rozczochraną szczotkę na patyku).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cility Bang też bardzo lubię (i podobnie jak Ty poluję na promocje), ale to do trudniejszych zabrudzeń w kuchni i łazience (a już zwłaszcza do czyszczenia piekarnika w środku). Nie użyłabym ich jednak do mebli czy wnętrza lodówki. Chusteczkami do pupy często myję krzesełko synka. Po prostu gdy czasu brak - gotowe chusteczki są moim zdaniem najszybszym rozwiązaniem, zwłaszcza, gdy się dba regularnie o mieszkanie (bo znam takich co np. szafki w kuchni myją 2 razy w roku, klnąc przy tym, jakie to ciężkie, nawet mając Cilita do pomocy).

      A co do tych szczotek na patyku, to u mnie się nie sprawdzają, choć próbowałam już kilku. Mam silną alergię na kurz i jak bym nimi nie próbowała go omiatać (tja, różne techniki też przerabiałam), to kończy się kichaniem, katarem i łzami, więc ograniczam się do używania ich do żaluzji.

      Usuń
  2. A nie... To u mnie takie mikrościery z mikrofibry zagościły jakiś czas temu i teraz się ich trzymam do lżejszych przetarc bez chemii. A do lodówki lubię ocet. Sprzątanie co pół roku nie dla mnie. Za dużo się człowiek narobi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z mikrofibry też lubię. ;D Od któregoś z Twoich postów (już nie pamiętam którego). :)

      Ja też nie mogę tak raz na pół roku, mniej mnie męczy systematyczne sprzątanie niż doprowadzanie do porządku zapuszczonego mieszkania. Masakrycznie się umordowaliśmy sprzątając po poprzednich lokatorach po zakupie mieszkania. Chyba z chwila podpisania umowy przestali sprzątać ...na cale 2 miesiące.

      Usuń
  3. Ściereczki z Biedronki są moją niezastąpioną opcją wycierania kurzy. Też wpadłam na genialny pomysł wytarcia fragmentu podłogi, w moim przypadku były to panele, efekt: lodowisko w domowym wydaniu:-) U mnie nie ma jeszcze porządków. Choinka stoi, ja domykam zlecenia, żeby od 22 udać się na zasłużony urlop:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie ubieranie choinki dopiero w wigilię - taka tradycja, a porządki powoli w toku. :)

      PS. Pocieszyłaś mnie, że nie byłam w tym "geniuszu" osamotniona. ;D

      Usuń
  4. A co polecisz oprócz świeczek i ściereczek z Lidla na zabrudzoną płytę od kuchenki gazowej. Moja wygląda już koszmarnie - na tyle, że w końcu jestem gotowa się z nią zmierzyć! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest tylko zabrudzona, to czyszczenie Cilitem Bang przeznaczonym do tego celu (bo jest kilka rodzajów) doprowadzi ją do porządku. Jeśli problem jest w poobijanej emalii (starsze modele), to nic nie jestem w stanie poradzić (ale jak ktoś zna sposób, to sama chętnie skorzystam). :)

      Usuń
  5. Te z mikrofibry też lubię. ;D Od któregoś z Twoich postów (już nie pamiętam którego). :)

    Ja
    też nie mogę tak raz na pół roku, mniej mnie męczy systematyczne
    sprzątanie niż doprowadzanie do porządku zapuszczonego mieszkania.
    Masakrycznie się umordowaliśmy sprzątając po poprzednich lokatorach po
    zakupie mieszkania. Chyba z chwila podpisania umowy przestali sprzątać
    ...na cale 2 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  6. To u mnie ubieranie choinki dopiero w wigilię - taka tradycja, a porządki powoli w toku. :)

    PS. Pocieszyłaś mnie, że nie byłam w tym "geniuszu" osamotniona. ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli jest tylko zabrudzona, to czyszczenie Cilitem Bang przeznaczonym
    do tego celu (bo jest kilka rodzajów) doprowadzi ją do porządku. Jeśli
    problem jest w poobijanej emalii (starsze modele), to nic nie jestem w
    stanie poradzić (ale jak ktoś zna sposób, to sama chętnie skorzystam).
    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cility Bang też bardzo lubię (i podobnie jak Ty poluję na promocje), ale
    to do trudniejszych zabrudzeń w kuchni i łazience (a już zwłaszcza do
    czyszczenia piekarnika w środku). Nie użyłabym ich jednak do mebli czy
    wnętrza lodówki. Chusteczkami do pupy często myję krzesełko synka. Po
    prostu gdy czasu brak - gotowe chusteczki są moim zdaniem najszybszym
    rozwiązaniem, zwłaszcza, gdy się dba regularnie o mieszkanie (bo znam
    takich co np. szafki w kuchni myją 2 razy w roku, klnąc przy tym, jakie
    to ciężkie, nawet mając Cilita do pomocy).

    A co do tych szczotek
    na patyku, to u mnie się nie sprawdzają, choć próbowałam już kilku. Mam
    silną alergię na kurz i jak bym nimi nie próbowała go omiatać (tja,
    różne techniki też przerabiałam), to kończy się kichaniem, katarem i
    łzami, więc ograniczam się do używania ich do żaluzji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za radę ;) wypróbowałam Cilitem i faktycznie działa!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że mogłam pomóc. :)

    OdpowiedzUsuń