piątek, 7 listopada 2014

ASICS GEL OBERON 7 (buty do biegania) - PasjoMatka testuje

Ponad półtorej miesiąca temu chwaliłam się zakupem kolejnych butów do biegania. Wybór padł na model Asics Gel Oberon 7 ze względu na dostosowanie do mojego typu stopy (model dla posiadaczy stopy neutralnej i supinującej, więcej na ten temat - TUTAJ), korzystną cenę (149zł - ostatnia para, do tego starszy model - wiosna/lato 2013, niestety jasne) i dodatkowe funkcjonalności oferowane przez producenta. 

fot. własne, zrobione "tosterem" ;p
Po półtorej miesiąca regularnej współpracy jestem w pełni świadoma, że był to bardzo dobry wybór, a bieganie zaczęło dostarczać mi więcej radości. O obietnicach producenta, tym na ile są spełnione oraz o tym, jakie są moje odczucia możecie poczytać w dalszej części tego (podkreślam - niesponsorowanego) postu.

Jak wspominałam na wstępie, zdecydowałam się na ten model (oczywiście w wersji dla kobiet) ponieważ jest przeznaczony dla stopy neutralnej i supinującej, a zaliczam się do grona supinatorów. Ponadto zachęcił mnie opis techniczny tego obuwia:
  • SPADEK/DROP: 10mm - Ponieważ nie każda z Was wie o co chodzi, to wyjaśniam, że pojęciem dropu określa się w butach do biegania różnicę między pietą a palcami (przeważnie 8-12mm), ma to sprzyjać prawidłowemu stawianiu stopy podczas biegu i pomóc ograniczyć bieganie "z pięty" (co bardzo wielu początkującym biegaczom, w tym również mi, się zdarza).
  • SYSTEM TRUSSTIC - odpowiada za zwiększoną stabilizację podczas biegu, jest to specjalny komponent łączący przednią i tylną część podeszwy, którego zadaniem jest zapobieganie niepożądanym ruchom skrętnym stopy, mogących być przyczyną kontuzji.
  • REARFOOT GEL - to specjalna żelowa poduszka pod piętą (w podeszwie środkowej), która zapewnia doskonałą amortyzację podczas biegania po twardych nawierzchniach, ograniczając obciążanie kolan i innych stawów.
  • wstawka z pianki EVA - łączy się z podeszwą środkową, poprawiając stabilizację i komfort biegu.
  • podeszwa z gumy AHAR - guma AHAR (cięższa nieco od AHAR+) jest trwała i odporna na uszkodzenia, co ma ograniczyć zbyt szybkie zużywanie się obuwia.
  • Removable Sockliner - to wymienna wkładka dostosowująca się do stopy.
  • 3M Reflective - to odblaskowy materiał znajdujący się na zewnętrznej stronie cholewki buta, który zwiększy nasza widoczność na wieczornych treningach.
fot. własne, też zrobione "tosterem" ;p
Jak widać - Asics Gel Oberon 7 to takie ogniwo pośrednie między prostymi butami biegowymi bez "bajerów", a modelami wręcz wypakowanymi różnego rodzaju technologiami od podeszwy aż po samiutką cholewkę. Stosunek ceny (a zwłaszcza takiej obniżonej) do tego, co oferuje ten model uważam za bardzo dobry. Ale, ale - teoria teorią, opis i obietnice producenta to jedno, a jak jest w praktyce? Od razu zaznaczam, że nie cięłam buta, jak niektórzy testerzy, bo jeszcze zamierzam w nim biegać, a poza tym darmowy nie był, więc nie pokażę co w środku.

Buty zamawiałam przez internet, obawiałam się trochę jasnych elementów (róż jakoś przetrawiłam, bo przywykłam - sporo biegowych rzeczy dla kobiet jest różowych, a mają przynajmniej tę zaletę, że są wyraźnie widoczne), jednak na żywo te jaśniejsze elementy są srebrne i szare, więc nie rzuca się tak w oczy ewentualny skutek wdepnięcia w kałużę. To taki "babski" wstęp, przejdźmy do rzeczy istotniejszych.

Po założeniu, zasznurowaniu i pochodzeniu po mieszkaniu musiałam przyznać, że bardzo wygodnie leżą na stopach, pomimo iż są większego rozmiaru niż na co dzień noszę (o tym dlaczego nie kupujemy "na styk" pisałam w temacie o wyborze butów do biegania). Nie kupiłam ich jednak do chodzenia, więc prawdziwe testy miały się odbyć na kolejnych treningach.

Pierwsze wrażenie określiłabym tylko "ok", pomyślałam sobie, że wygodne, stopa oddycha, no ale "buty jak buty, do tego jasne", dopiero kolejne treningi (3-4 razy w tygodniu po 7-12km) przyniosły nowe wnioski. Muszę zacząć od tego, że w trakcie dotychczasowego biegania zwykle po ok 7-10km pojawiał się lekki ból kolan, czasem dochodził ból stawu biodrowego, przez co (mimo dodatkowych ćwiczeń wzmacniających) nie byłam w stanie przekroczyć magicznej liczby 12km. Nie chciałam ryzykować i gdy ból się pojawiał kończyłam możliwie szybko trening. Wydawało mi się, że to tylko kwestia mojej słabej kondycji, że jak będę biegać parę miesięcy dłużej, to w końcu będę dawać radę dłuższym dystansom, ale poprawy nie było. Tymczasem po dwóch tygodniach biegania w Asicsach Gel Oberon 7 odnotowałam bardzo radosny fakt - bóle całkiem przestały się pojawiać, co przyjęłam z nieskrywaną ulgą, bo plan przebiegnięcia półmaratonu stał się bardziej realny. Ciężko mi jest jednoznacznie wskazać przyczynę ustąpienia tego bólu - czy dostosowanie buta dla supinatora, czy żelowa amortyzacja pięty, czy 10-milimetrowy drop, czy też inna cecha obuwia, czy może właśnie wszystko razem. Wiem już na pewno, że do poprzednio używanych modeli butów nie wrócę, bo widać nie były dla mnie dobre, skoro nie mogłam w nich biegać bez bólu (najwyraźniej nie była to kwestia kondycyjna, bo nie sądzę, by mi forma gwałtownie wzrosła w ledwie dwa tygodnie).

Jeśli chodzi o stabilizację stopy, to również oceniam ją bardzo pozytywnie. Moja zmorą było stawianie stóp na zewnętrznej krawędzi, co (zwłaszcza przy bieganiu po parkowych nie całkiem równych alejkach) czasem doprowadzało do nadmiernego wygięcia kostki i dziwię się, że ani razu nie skończyło się skręceniem lub zwichnięciem, a tylko problemem z utrzymaniem równowagi. W tych butach przez ponad półtorej miesiąca jeszcze mi się taka sytuacja nie przydarzyła, a nie zmieniłam swoich terenów biegowych na inne, które byłyby równiejsze od poprzednich, więc nie jest to kwestia podłoża.

Powrócę jeszcze do tematu spadku - w moim przypadku to na razie konieczność, bo jak zaczynałam swoją przygodę z bieganiem (i teraz czasem też), to stawiałam stopę "z pięty". Nie jest to rzadkość u początkujących biegaczy, wręcz przeciwnie - sporo właśnie tak biega, co nie znaczy, że jest to właściwe. Starałam się zawsze pilnować właściwej postawy i prawidłowego stawiania stóp, i nie wiem jak inni biegacze, ale ja nie jestem w stanie przez godzinę myśleć "pamiętaj, lewa - tak, prawa - tak". Przy dropie jest mi troszkę łatwiej, przede wszystkim stawiając prawidłowo stopę nie mam odczucia, że biegam jakoś "dziwnie" i nienaturalnie. Te 10mm dla mnie jest idealne (za wysokie tez być nie może, inaczej mogłybyśmy biegać na szpilkach :P).

Podsumowując, w moim odczuciu to naprawdę bardzo dobre buty. Biega się w nich wygodnie, bez bólu; materiały i wykonanie porządne (po półtorej miesiąca dalej wyglądają prawie jak nowe), amortyzacja bardzo dobra, więc nawet po twardym podłożu (któremu zresztą są dedykowane) biega się komfortowo. Polecam zwłaszcza początkującym, o ile mają stopę neutralną lub supinującą, pronatorka musi szukać testów gdzie indziej. ;)

5 komentarzy:

  1. przyznam, że kupując adidasy, które m.in. służyły mi do biegania nigdy nie kierowałam się jakimiś racjonalnymi pobudkami -zawsze chodziło o wygląd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak na wygląd, to wybieram tylko "adidasy" (a w zasadzie to Reebok Easytone) do normalnego chodzenia, ale jeśli chodzi o bieganie, to wygląd jest na jednym z ostatnich miejsc. Tu chodzi przede wszystkim o moje stawy, stopy, o moje zdrowie. :)

      Usuń
  2. Niech służą jak najdłużej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, bo tak mi podeszły, że nie wiem, czy później szukać tego samego modelu (jeszcze są dostępne w sieci), czy eksperymentować z innym. ;)

      Usuń
  3. Niech służą jak najdłużej! :)

    OdpowiedzUsuń