poniedziałek, 11 sierpnia 2014

MATKA BEZ ROZSTĘPÓW JEST GORSZA?

Do napisania tego postu skłonił mnie ten artykuł, nie pierwszy zresztą w podobnym stylu, oraz spora część komentarzy pod nim. Ja nie bronię tych młodzieniaszków, w stosunku do których owa matka wystosowała swój list otwarty, bo zachowali się jak rasowe buractwo, tylko ostatnimi czasy przeglądając niektóre teksty odnoszę wrażenie, że zaczynamy iść w stronę niemalże czczenia po-ciążowych rozstępów czy wiszącego brzucha i czynienia z nich powodu do dumy. Oczywiście rozstępy nie wynikające z ciąży tylko np. wyraźnie widoczne po wygranej walce z otyłością nadal są "le fu" i obleśne, i choć przecież sukces w takiej  batalii jest powodem do dumy, to widać nie tak jak macierzyństwo. 

źródlo/source: http://ebobas.pl/artykuly/galeria/739/5578
Skoro taki kult rozstępów zaczyna być, to co? Matki bez nich są gorsze, bo miały szczęście? (sarkazm mode on) A nie - przepraszam - to nie szczęście, czy genetyka, one po prostu egoistycznie i po chamsku nie poświęciły swojego ciała i w dodatku bezczelnie obnoszą się brakiem rozstępów, wyrodne matki! (sarkazm mode off) A jak jest ze mną?

Sama w czasie ciąży nie uchroniłam się przed rozstępami i nie dociera to do mnie - te "tygrysie paski" są w moim odczuciu (niezależnie od ich przyczyny) brzydkie i czytanie gdziekolwiek insynuacji, że jako matka powinnam być z nich dumną, cholera, jakoś do mnie nie przemawia. Dumna, to ja jestem z samego faktu bycia matką, z tego, że urodziłam (może i przez cesarkę) zdrowego chłopca, z mojego syna, z każdej zdobywanej przez niego umiejętności i choć kocham siebie, to z moich rozstępów dumna nie jestem. To nie one wydały moje dziecko na świat. Nie jestem w tym odczuciu osamotniona - wiele moich znajomych mam zgodnie ze mną twierdzi, że od przekonywania ich jakie to niby macierzyńskie "tygrysie pasy" są fajne, piękne itp. wolałoby refundację ich laserowego usuwania. Dlatego do czasu odłożenia środków na takowy zabieg nie zamierzam ich nigdzie pokazywać.

Niestety, czy tego chcemy, czy nie, żyjemy w społeczeństwie, w którym nadal jeszcze dużą wagę przywiązuje się do wyglądu, choć niektórzy próbują z tym walczyć i przeciwko osobom fit staja np. Grycanki z pięknem w rozmiarze XXL, to jednak nadal za kanon piękna uznaje się kobiety szczupłe, zgrabne, długonogie, o gładkiej skórze, lśniących włosach, nieskazitelnej cerze ...blablabla. Każde odstępstwo od tego, niestety, niesie ze sobą ryzyko przykrych komentarzy, na szczęście tu w wielu kwestiach z pomocą przychodzi nam moda, która przez właściwie dobranie elementy podstawowe ubioru jak i dodatki, pozwala ukryć częściowo mankamenty urody, nadać sylwetce wymarzone proporcje. Jak ktoś jednak chce eksponować swoje defekty, to proszę bardzo - tylko, niestety, zawsze należy się liczyć z tym, że nie każdy utrzyma język za zębami i skomentuje to w przykry sposób i nieważne, czy będzie to matka z pokrytym rozstępami brzuchem, czy młoda otyła dziewczyna w bikini, którego sznurki toną w fałdach skóry. Skoro nawet ja, jako matka, nie jestem przekonana, że moje rozstępy są piękne, dlaczego inni mają widzieć w nich piękno? A może to ja nie jestem normalna i nie będąc dumną z rozstępów nie przezywam w pełni swojego macierzyństwa? A jakie jest wasze zdanie?


14 komentarzy:

  1. Już kiedyś spotkałam się z przekonaniem, że ciążowe rozstępy to nic takiego. Mamy je nosić z dumą. A gdzie tam! Ani myślę! Mogą mi się nie podobać. A nawet mogę je nienawidzić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kombinować jak się ich pozbyć. ;D Otóż to. Będę powtarzać milion razy - matka może być dumna z urodzonego dziecka, a z rozstępami zamiast "nosić z dumą" może walczyć.

      Usuń
  2. Ja po ciąży nie mam ani jednego rozstępu, cellulitu też brak, waga o 1 kg mniejsza niż przed ciążą. Nie czuję z tego powodu poczucia winy, że jestem gorsza, bo wyglądam za dobrze po ciąży ;) Jestem dumna ze swojego ciała, że tak dobrze sobie z nią poradziło. I z siebie, że potrafiłam o nie zadbać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć! ;D Nie jesteś gorsza, ba - przypuszczam, że swoje macierzyństwo przeżywasz nawet nieco intensywniej i pozytywniej, bo nie łapią Cię co jakiś czas myśli "Boże, jak ja wyglądam", a potem wyrzuty sumienia, że się przejmujesz swoim wyglądem, skoro masz takie kochane i cudowne dziecię. Mi mimo starań się pojawiły i dzielnie z nimi walczę. Na razie wygrywają, ale odkładam na bardziej skuteczne metody, więc w końcu wygram, nikt mi nie wmówi, że są piękne. ;D

      Usuń
    2. Bo nie są :) Ludzie (a zwłaszcza kobiety) lubią przeginać w jedną lub drugą stronę. Czyli albo wpadają w depresję z powodu rozstępów, albo z kolei mówią, że trzeba je pokochać i udają, że tak jest, a w rzeczywistości po cichu wklepują balsamy. Rozstępów nie da się pokochać, można co najwyżej zaakceptować, a to duża różnica.

      Usuń
    3. I akceptujemy, ale też googlujemy cud-sposoby na pozbycie się tygrysich pasów, z którymi, niestety, gdy przestają być różowo-fioletowe walka przy pomocy ogólnodostępnych kosmetyków praktycznie traci sens.

      Usuń
  3. To, że każdy człowiek ma prawo wyjść na plaży w bikini i nikt nie powinien wytykać im wyglądu to jedno, a to że mając rozstępy na brzuchu raczej trzymałabym się strojów jednoczęściowych bo zwyczajnie czułabym się niekomfortowo to inna sprawa.
    Rozstępy piękne nie są, ale jakoś można z nimi żyć, chociaż to nie znaczy, że każdy chce się z nimi afiszować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można z nimi żyć, przecież nie my jedne je mamy, tylko no właśnie - piękne nie są, a mimo to tym po ciąży (i tylko tym) przypisuje się niemal boską rangę, aby je z dumą nosić, co najmniej jakby to te rozstępy nosiły to dziecko i wydały na świat, a nie jego matka. Ja moich wcale nie uważam za powód do dumy - dumna jestem z wielu innych aspektów macierzyństwa. :) A jak ktoś nie lubi strojów jednoczęściowych, to przecież są jeszcze tzw. tankini, czy można użyć pareo. To, że nikt nie powinien nikomu wytykać jego mankamentów (jakichkolwiek) to jedno, ale nie zmieni to faktu, że eksponując te mankamenty ryzykuje się nieprzyjemne komentarze, bo buraków nie brak, zwłaszcza anonimowych przekonanych, że więcej obrażanej osoby nie zobaczą. To jest coś, czego powinno się być świadomym.

      Usuń
  4. Ja przytyłam 30kg :O, a rozstępy zrobiły mi się na udach, pupie (ba nawet w rowku :D) no i niestety na piersiach. Na brzuchu nie mam natomiast żadnego. Pomimo, że dbałam o skórę, nawilżałam one są. Zdarza mi się bezczelnie płakać z ich powodu (juz powinnam urodzić, a dzieć nadal uparcie siedzi w brzuchu), ale poczekam. Schudnę, rozstępy powinny stac sie się jaśniejsze... Będę walczyć z nimi na różne sposoby, a jak to nie pomoże to będę je po prostu zakrywać. Uważam, że noszenie ich z dumą jest przesadnym wyolbrzymianiem, nie rozumiem tego wszystkiego. Powodem do dumy jest nasze dziecko, a nie jakiśtam rozstęp czy obwisły brzuch! ja Cie popieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przybyło ponad 20kg - mimo starań, ruchu, racjonalnego żywienia (z drobnymi tylko zachciankami, z reguły owocowymi), rozstępy się pojawiły mimo pielęgnacji ciała, też czasem jak na nie patrzę, to mnie dobijają i mam ochotę się rozpłakać, smaruję kremami, stają się słabiej widoczne, ale są, więc je zakrywam. Dlatego wkurza mnie insynuowanie mi, że coś co uważam za brzydkie (nie będąc w tym osamotniona) jest piękne i nie jest powodem do wstydu. Tylko dlatego ze wiąże się z macierzyństwem? Bzdura! Żadna z matek nie byłaby gorszą matką bez rozstępów. Ba - pewnie nawet byłaby jeszcze lepszą (o ile to jeszcze możliwe), bo nie psułyby jej nastroju. ;D Powodem do dumy jest to, że urodziłyśmy takie fajne dzieciaki, no i nasze szkraby oczywiście. :)

      Usuń
  5. Mnie się udało uniknąć rozstępów-jednak smarowałam się regularnie, pod koniec kilka razy dziennie-bo miałam wrażenie, że mi skóra trzaśnie. Krem - Ziajka faktycznie się sprawdził. Jednak wiem, że niektóre osoby choć się smarowały to i tak rozstępy się pojawiły-być może takie geny, skłonności.
    Obecnie denerwuje mnie jednak brzuch - niby nie jest źle, ale nie jest skóra na nim jak dawniej, wiadomo. Trzeba by więcej ćwiczyć, a tu brak samozaparcia, choć się staram. Na ujędrnienie skóry stosuję taki krem Nivelazione z Farmony - nie jest drogi coś ok12 zł, ale dobrze działa - także polecam, ma działać też na cellulit może i na rozstępy coś zadziała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuję, bo już chyba pół apteki i kosmetycznego przerobiłam. ;)

      PS. Polecam plank: http://ja-pasjomatka.blogspot.com/2014/05/plank-podejmiesz-wyzwanie.html Wydaje się proste, ale jeśli w trakcie robienia dalej się takie wydaje, to znaczy, że robisz je źle ;p A 5 minut zapewne znajdziesz. ;)

      Usuń
  6. Ja każdego dnia widząc te szramy na brzuchu mam ciarki na plecach. Nie znoszę ich!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też swoich nie lubię, nie znoszę i walczę z nimi, ale pani z podlinkowanego artykułu swoich się nie wstydzi i założyła im FP na Facebooku. Im, bo reszty jej jak na razie tam niewiele. Dokąd zmierzasz świecie?

      http://www.facebook.com/pages/Tanis-Jex-Blake/796688223686138?sk=timeline

      Usuń