wtorek, 3 czerwca 2014

RAZOWY KWAS CHLEBOWY - PasjoMatka testuje

Jak jakiś czas temu informowałam na swojej Facebookowej stronce udało mi się zakwalifikować do kampanii Razowego Kwasu Chlebowego, będącej zarazem moim pierwszym (mam nadzieję, że nie ostatnim) doświadczeniem z Agencją Marketingu Rekomendacji Streetcom. Dziś będziecie mogły przeczytać o naszej opinii zarówno w kwestiach organizacyjnych jak i tej o produkcie.

źródlo/source: http://naszezmiany.pl/razowy-kwas-chlebowy
Na samym wstępie muszę podać kilka plusów organizacyjnych. Pierwszy dla Streetcom za dobór produktu, którego ambasadorką zostałam - dla dla naszej rodziny idealny, bo oboje z mężem za kwasem chlebowym przepadamy, z czego ja za sprawą męża. Drugi dla producenta, który paczki ambasadorskie przygotował na naprawdę wysokim poziomie.

Takie kolorowe i wielkie pudło do nas dotarło i po rozpakowaniu ustawiło się do zdjęć. ;)

Uchylmy nieco rąbka, to znaczy - wieka - tajemnicy.


Już od samego początku prezencja nienaganna, choć dlatego zdecydowaliśmy nie rozbierać paczki "do rosołu".
Paczka ambasadorska która do mnie dotarła zawierała 6 butelek 1,5l kwasu chlebowego - po dwie z każdego rodzaju (z żyta i jęczmienia, o smaku żurawinowym, o smaku śliwkowym) oraz 17 butelek 0,5l (po 4 owocowe i 9 żytnio-jeczmiennych). Do tego ulotki w ilości 17 sztuk i przewodnik ambasadorki wydane rewelacyjnie - na sztywnym, błyszczącym papierze, kolorowe i przyciągające wzrok. 

Graficzne wsparcie kampanii, naprawdę jedne z ładniejszych ulotek, jakie widziałam, które nie tak łatwo zgnieść i wyrzucić, więc prawdopodobieństwo przeczytania spore. ;)
Wraz z kampanią ruszył również portal Nasze Zmiany który pomaga zmotywować się i małymi kroczkami zmieniać coś w życiu w wybranych przez nas dziedzinach. Bardzo sympatyczna inicjatywa, którą polecam wszystkim chcącym zmian i nie wiedzących od czego zacząć. Może warto od "zadania na dzisiaj"?

Wróćmy jednak do naszego dzisiejszego bohatera - Razowego Kwasu Chlebowego. W trakcie kampanii zdążyłam zauważyć że część osób nie tylko nie miało styczności z tym napojem, ale również nie miało bladego pojęcia czym jest. Zacznijmy więc od początku - cofając się do X wieku - wtedy właśnie  szacuje się przypisywane Słowianom jego wynalezienie jako produkt fermentacji chleba. Często był on produkowany w domach i monastyrach, co zmieniło się dopiero wraz z powstaniem pierwszych gorzelni w XIXw. Napój ten jest uznawany za bezalkoholowy, ale podobnie jak bezalkoholowe piwa, niewielką ilość alkoholu zawiera.
Razowy Kwas Chlebowy powstaje z naturalnych składników, podstawę stanowią krystalicznie czysta woda oraz słody: żytni i jęczmienny. Ponadto w zależności od wybranego wariantu, może zawierać dodatek soku żurawinowego lub śliwkowego. Etykieta zawiera informacje o składzie, w którym nie znajdziemy niepokojących dodatków, barwników czy konserwantów. Napój nie jest sztucznie dosładzany, a lekki gaz jest naturalnego pochodzenia. 

Producent pisze o swoim produkcie, że "ma charakterystyczny lekki posmak podpieczonego chleba ze słodką i kuszącą nutą karmelu" i chyba lepiej nie potrafiłabym tego określić. Razowy Kwas Chlebowy w moim odczuciu najlepiej smakuje schłodzony, więc taki też w miarę możliwości starałam się oferować innym - zwłaszcza osobom odwiedzającym mnie w domu. Spotkał się ze zdecydowanie dobrym przyjęciem (raz tylko z neutralnym), jako bardzo orzeźwiający i skutecznie gaszący pragnienie oraz świetna alternatywa dla osób mających ochotę na napój "z gazem", a nie chcących decydować się na nic niezdrowego. Za to ostatnie właśnie już jakiś czas temu Kwas Chlebowy podbił moje serce. ;) Choć w moim odczuciu wszystkie rodzaje Razowego Kwasu Chlebowego są pyszne, zdecydowanie największym powodzeniem cieszył się ten o smaku żurawinowym, na drugiej pozycji znalazł się naturalny oraz śliwkowy.

Tu taka reprezentacja drużyny gości.

I zbliżenie na zawodników, którzy odwalili największą robotę z dumą prezentując swoje walory. ;)
Dziś już trochę czasu minęło od otrzymania paczki, po dużych butelkach zostało wspomnienie, ale na szczęście mogę dorzucić jeszcze jedną zaletę - w zależności od sklepów widziałam go w cenie wahającej się od 2,50 do 4,50zł, więc nadal gości w naszej kuchni, a ja jak polecałam go swoim znajomym i przypadkowo spotkanym na spacerze mamom, tak i Wam z czystym sumieniem mogę go polecić.

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam wszystkie owocowe, choć kiedyś się przepiłam i zasłodziłam, to i tak uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam, jak każdą przyjemność, lubię sobie odpowiednio dawkować. :)

      Usuń
  2. U moich teściów kwas chlebowy króluje. Ja jeszcze się nie przemogłam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie mąż zachęcił i posmakowało, gdyby nie on, to do tej pory obojętnie mijałabym kwas chlebowy stojący na sklepowych półkach. A próbowałaś tych z sokiem owocowym?

      Usuń
  3. U mnie rodzinka pije, ja niestety nie przepadam. Ale z ich opinii wiem, że jest pyszny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś żurawinowy lub śliwkowy?

      Usuń