piątek, 6 czerwca 2014

KOBIETA KOBIECIE WILKIEM

9 miesięcy ciąży i rok z dzieckiem nauczył mnie jednego - od momentu gdy brzuch staje się zauważalny obce kobiety zaczynają pałać do matki (obecnej lub przyszłej) niechęcią i pragnieniem, by niczego jej nie ułatwiać, a jak można, to uprzykrzyć. Przykro jest patrzeć, że to kobieta kobiecie wilkiem.

źródło/source: www.topshop.pl/artykuly_topshop/kasa_i_kariera
Gdybym miała wymienić rzeczy, na które najczęściej uskarżają się kobiety w ciąży i matki należałoby do nich zaliczyć zachowania takie jak:
- nieustępowanie miejsca w kolejkach (sklep, lekarze, miejsca użyteczności publicznej),
- terror laktacyjny (czyli nagonka na mamy karmiące mlekiem modyfikowanym, szerzej o swoim zdaniu w tym temacie pisałam TUTAJ),
- nagonka na mamy karmiące piersią publicznie.

Z obserwacji własnych i moich znajomych wyłania się niestety smutny obrazek - tego typu zachowania przejawiają w zdecydowanej większości inne kobiety, sądząc po wieku (lub towarzystwie dziecka/dzieci) również matki. Przez te prawie dwa lata nigdy ani mnie, ani mam, które znam osobiście, nie spotkała żadna nieprzyjemność ze strony mężczyzny. Żadna. Nawet "rycerze ortalionu" popularnie zwani "dresami" i nie cieszący się opinią szczególnie kulturalnych potrafili poczekać i drzwi przytrzymać, podnieść zgubioną przez dziecko rękawiczkę, wnieść wózek do autobusu czy tramwaju - nie powodując przy tym straty telefonu czy portfela. Panowie przepuszczali w kolejkach, pomagali gdy trzeba było, nierzadko bez konieczności proszenia o pomoc. Pamiętam, że jeden młody chłopak pomógł mi nawet zakupy spakować, bo z synem w nosidle było mi trochę ciężko. A nie jestem jakąś cud-pięknością, do której wiecznie tabunami wyrywali się mężczyźni. Mam wrażenie, że w facetach w takich chwilach budzi się po prostu jakiś gen rycerskości, który każe pomóc niewieście w potrzebie. W kwestie karmienia z kolei nawet nie wnikają, uznając to za indywidualną sprawę matek - bo przecież taka jest.

A kobiety? W kolejce nie przepuści, bo jej nie przepuszczały, czasem dorzuci jeszcze komentarz odnośnie prowadzenia się matki i jej fanaberii. Oczywiście gdy dziecko nie wytrzyma z nudów i zacznie płakać - dalej okopie się na swoim stanowisku, nie przepuści, tylko każe "uciszyć bachora", na co bezdzietne kobity wtórują "jakie to niewychowane", "ja mojego dziecka tak nie rozpuszczę". Ingerencje w karmienie też muszą być: "cycki po galeriach obnaża" czy "butelką karmi, piersi żałuje, wyrodna matka." A wydawałoby się, że nikt nie zrozumie kobiety tak dobrze, jak inna kobieta.

Dlatego apeluję do Was - nie dajcie się dopaść takiej życiowej frustracji, która popycha kobiety do zachowań uprzykrzającym życie innym matkom. To od nas, od naszego otoczenia zależy to, czy kobiety oczekujące naszych wnuków i prawnuków będą słyszeć bezinteresowne "może Pani usiądzie?" czy "proszę, Pani wejdzie przed nami"...

11 komentarzy:

  1. Kochana, niestety muszę się z Tobą zgodzić. Jeśli chodzi np. o ustępowanie w kolejce, miejsca w autobusie kobietom w ciąży - to najbardziej nie czułe są kobiety, które są w wieku, gdzie same mogły by być w podobnej sytuacji. Być może wynika to z tego, że myślą - ja byłam w ciąży i nikt mi nie pomógł, więc i ty stój. Albo nie zostały jeszcze faktycznie matkami i są pod tym względem obojętne. Natomiast panie w wieku po wyżej ok.60 lat zachowują się już inaczej.
    Panowie faktycznie pomagają, przepuszczają, również i wtedy, jak byłam gdzieś z dzieckiem.
    Miałam tylko 1 sytuację w pierwszej ciąży, gdzie facet, widząc, że sunę powoli do kasy z dużym brzuchem, przyspieszył i mnie wyprzedził! Ale to jednostkowa sytuacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na dwie ciąże i kilka lat macierzyństwa, to jeden burak wśród facetów, to tylko wyjątek potwierdzający regułę. ;)

      U mnie żaden się nie trafił, za to mój najsympatyczniejszy rycerz, to kilkulatek na zakupach z tatą, wyciągający do mnie rączkę z kapelutkiem mojego syna: "Plose pani, zgubiła pani capecke!" ;D

      Usuń
  2. Mnie się jeszcze jedna sytuacja nasunęła, na przejściu dla pieszych, mężczyzna ustąpi, ręką machnie, że wolno, że nie przejedzie, a kobieta? z całą masą własnych dzieci na tylnym siedzeniu, jak tylko zobaczy, że jakaś inna, no nie daj boże z wózkiem, podchodzi do przejścia, to co robi, przyśpiesza oczywiście, z szyderczym uśmiechem : "stój se krowo, myślisz, że na wózek mnie złapiesz, nie ma zlituj się, hehe" tak, też zauważyłam, że kobiety potrafią być bardzo niemiłe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym to też prawda, choć dla mnie akurat najczęściej spotykana na parkingu galerii handlowej (połączona z trąbieniem oznajmiającym, że choćbyś i przebiegała - jesteś za wolna), bo mojej okolicy albo bardzo mały ruch, albo sygnalizacja świetlna.

      Usuń
  3. Jeszcze dodaj, że to matki (albo babcie) prześcigają się na placach zabaw w licytacjach, które dziecko szybsze, lepsze, bardziej samodzielne, które nie nosi pieluchy, które ma ile zębów i tak dalej, i tak dalej... W ich opowieściach 6-miesieczniaki już już niemal chodzą, 8-miesieczniaki zagryzają parówę bułą, a dwulatki czytaja bez sylabizowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze patrze na to z przymrużeniem oka i na takie teksty śmieję się, że mój syn, to siedzi od 9 miesiąca, bo dopiero wtedy sam sobie usiadł. Niektóre matki takie wyliczanki stresują (zwłaszcza te z pierwszym dzieckiem), bo zaczynają się bać, że ich dziecko wolno się rozwija. A przecież nic na siłę, myślę, że choćbyśmy chcieli posadzić syna wcześniej, nie miałoby to sensu, bo pasjonowało go przemieszczanie się po podłodze w stylu czołgająco-raczkującym.

      Usuń
  4. z czego są zrobione to nie wiem, ale są raczej tak twarde jak twarda okładka w książce :D a ja kupiłam je w EMPIKu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w 7 miesiącu ciąży. Ostatnio w zapchanym autobusie nikt się nie ruszył... dopiero zauważył i ustąpił mi Pan na oko 70 letni o kulach.... !!! Pomimo moich protestów Pan nie dał się przekonać i usiadłam, ale wstyd to mi było za tych wszystkich ludzi wokół, gdzie nikt nie ustąpił staruszkowi, który stał potem przy drzwiach:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo czasem to zrozumienie przychodzi z najmniej oczekiwanej strony. Może liczył też po cichu, że ktoś się zreflektuje, bo czasem mam wrażenie, że wiele osób widząc kobietę w ciąży myśli "puszczała się gówniara, to niech se teraz stoi" (choćby kobieta była 30-letnią mężatką w długo oczekiwanej ciąży) - wszystko po to, aby usprawiedliwić siebie, że miejsca się nie zwolniło.

      Usuń
  6. Dokładnie, nie wiem czemu tak jest w kolejce, w autobusie, w pracy... Jak idę z wózkiem przez pasy to kobieta-kierowca przyśpiesza, a mężczyzna zatrzymuje się i przepuszcza mnie i mój wózek. Nie rozumiem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to tłumaczę resztkami rycerskości w męskich genach, które nakazują pomoc niewieście w potrzebie. :D

      Usuń