poniedziałek, 5 maja 2014

PLANK - PODEJMIESZ WYZWANIE?

W trosce o sylwetkę i przykład dla dziecka (które niestety z powodu mojej pracy w domu, dużo widzi mamę przy komputerze) zdecydowałam się podjąć kolejne wyzwanie, związane z aktywnością fizyczną, do którego i Was zapraszam. Plank, zwany również "deską" to z pozoru łatwe ćwiczenie, które prawidłowo wykonywane wzmacnia mięśnie oznaczone kolorem na poniższej grafice, czyli te, na których większości kobiet najbardziej zależy.

źródło/source: http://www.redbookmag.com/health-wellness/advice/health-and-fitness-tips#slide-24
Przypominam, że jak każde inne ćwiczenia, również i to należy poprzedzić rozgrzewką, ale tę na szczęście możemy wykonać z dzieckiem. Samego ćwiczenia nie wykonamy już co prawda z maluchem, ale jak zauważycie, nie wymaga ono zbyt wiele czasu, by nie dało się czymś na ten czas zająć smyka.

Do podjęcia wyzwania zachęciła mnie Magda, autorka bloga Flying Shoes. Zachęciła... Przyznam szczerze, że zbierałam się z tym od TEGO postu do końca kwietnia, ale 1 maja w końcu zaczęłam. Magda dzielnie podejmuje trzy wyzwania, ja zachęcam przede wszystkim do deski (ale jeśli macie więcej czasu, w podlinkowanym poście znajdziecie pozostałe dwa).

30-dniowe wyzwanie plank polega na wykonywaniu deski przez określony czas, systematycznie go wydłużając. Ważne jest zachowanie właściwej pozycji  i napięcia mięśni w trakcie ćwiczenia, jeśli ma ono przynieść zamierzone rezultaty. Poniższy film przedstawia wykonywanie podstawowego planka (są również jego inne odmiany, np. na boku, jeśli ktoś jest zainteresowany).

autor: p4ppolish

Poniższa grafika przedstawia już samo wyzwanie, które zdecydowałam się podjąć. Męża nie musiałam specjalnie namawiać - szybko zdecydował się mnie wspierać w tej inicjatywie. Może i Wy dacie się namówić?

źródło/source: http://zszywka.pl/

Dlaczego Was do tego zachęcam? Jak wiele czytelniczek zauważyło aktywność fizyczna jest dla mnie ważna. Nie ukrywam, że jednym z powodów jest chęć posiadania dobrej kondycji i ładnej sylwetki, nad którymi w dalszym ciągu pracuję, czego nie ułatwiają pigułki antykoncepcyjne, które zawsze powodowały u mnie przybieranie na wadze ("wpadki" się nie boję, bo dziecko to dar - boję się nieplanowanej ciąży przed uplywem 2 lat od cesarki). Drugim powodem jest przykład dla dziecka - tyle teraz narzekania, że dzieci to gniją tylko przed kompami, a kiedyś to tyle siedziało się na podwórkach. Ale kto im te komputery dał? I kto im dał taki przykład samemu spędzając wolny czas przed TV/komputerem?


Dla zaawansowanych: PLANK - KONTYNUUJEMY WYZWANIE

14 komentarzy:

  1. Aż mnie namówiłaś chyba wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dotrwamy do końca. ;) Choć ja planuję później już przy tych 5-minutówkach (lub ciut więcej) zostać po ukończeniu wyzwania 30-dniowego. Brzuch jest moją największą zmorą, a nie mogę wykonywać ćwiczeń obciążających kręgosłup.

      Usuń
  2. zaraz wskakuje na matę, co to jest 20 sekund ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 sekund to tylko na początek. Ale i 5 minut nie problem znaleźć, jak już się do tego etapu dojdzie. ;)

      Usuń
    2. dzisiaj jak tylko znalazłam się na podłodze, przyczłapał do mnie Olo i ze śmiechem zaczął ciągnąć mnie za włosy :) przeniosłam porę plankingu na wieczór :) dzień 3 zaliczony :D

      Usuń
    3. Ja już raz plankowałam z synem na plecach, bo na mamę wlazł: +10kg do trudności. ;)

      Usuń
    4. Na szczęście tylko 20 sekund. ;)

      Usuń
  3. Co do konieczności popracowania nad sobą nie mam wątpliwości tylko najgorsze, że słomiany zapał jest jedyną przeszkodą. Ja również ćwiczę od początku kwietnia ;/ Tak intensywnie, że moje nogi skrzypią przy przysiadach z powodu zastoju :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że najgorzej jest zacząć - jak już mi się udawało zmotywować, to szło dobrze, póki mnie coś nie rozłożyło - np. 40 stopni gorączki i leżenie w łóżku. Wtedy po wyjściu z choróbska człowiek potrafił wołać: "Motywacjo, wróć!" dobry miesiąc. ;) Może właśnie to jest dobry moment? 5 minut łatwiej wygospodarować niż 20 (rozgrzewki nie liczę, bo do każdych ćwiczeń jest potrzebna, żeby miały sens).

      Usuń
  4. Kusisz :) ciekawe, jak Ci minie Twoje 30 dni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję wytrwać dłużej niż 30 dni, więc mam trochę czasu na kuszenie. ;) Zwłaszcza, że to ćwiczenie nie obciąża kręgosłupa jak większość "brzuszków". A i jeszcze coś - przyjrzyj się dokładnie pierwszemu obrazkowi, a zobaczysz, jak i dlaczego przyda się paniom z dużym biustem. :)

      Usuń
  5. No dobra, może się wezmę znów za siebie :D i spróbuję tych "czarów" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No! ;D Przecież nie mogę być bardziej zmotywowana od jednej z moich motywatorek. :)

      Usuń