sobota, 17 maja 2014

DLACZEGO NIE LUBIĘ 'SAMOTNYCH' MATEK

Może część z Was się oburzy czytając taki tytuł, powie "Hola, hola, PasjoMatka, przecież to nie ich wina, że zostały same z dzieckiem." Ano właśnie - nie ich wina i wszystkie mamy samotnie wychowujące i utrzymujące swoje dzieci szczerze podziwiam i szanuję. Są niezwykle silnymi i dumnymi kobietami, które spracowują swoje ręce byle tylko ich dziecku niczego nie zabrakło.

źrodł/source: http://magdagertig.pl/stop-kradziezy-oszustom/
Z drugiej strony pojawia się jednak coraz bardziej działające mi (i nie tylko mi) na nerwy zjawisko 'samotnej' matki. Któż to taki?

'Samotna' matka jest samotna tylko i wyłącznie dla państwa, w którym mieszka, ma partnera, który nie jest jej mężem. Ja rozumiem, że nie trzeba od razu brać ślubu, nawet gdy pojawi się dziecko, ale wykorzystywanie tego faktu (lub rozwodzenie się w tym celu), aby otrzymać profity przysługujące samotnej matce jest dla mnie szczytem chamstwa, złodziejstwem, wyłudzeniem, oszustwem i nie potrafię tego faktu zaakceptować.

1. Samotna matka vs. 'samotna' matka
Państwo służy "pomocą" rodzicom samotnie wychowującym dzieci (nie mam tu na myśli zasiłków rodzinnych zależnych wyłącznie od dochodu). O tym, jak mizerna jest to pomoc doskonale wiedzą samotne mamy, które z niej korzystają. Jakim prawem 'samotne' matki wyciągają łapska po pieniądze im nienależne, bo u nich w rodzinie są dwie pary rąk do pracy na utrzymanie dziecka/dzieci? A już szczytem chamstwa dla mnie jest wyciąganie łap po środki dla samotnych mam, gdy partner pracuje za granicą, przysyła kobicie euraki czy funty, no ale ona przecież taka samotna, to jej się należy. Jak taka samotna, to niech pakuje siebie i dzieci i wyp... przepraszam... wyjeżdża do faceta! Zastanawia mnie o ile wzrosła by pomoc dla samotnych matek, gdyby wszystkie oszustki zaprzestały korzystania z niej.

2. Mężatka i uczciwa kobieta posiadająca partnera vs. 'samotna' matka
Nie tylko samotne mamy ponoszą konsekwencje procederu, o którym wspominam w tym poście, bo i mężatki odnoszą jego skutki. Jak? Ano te nieszczęsne punkty przy naborach do przedszkola i żłobka, które osobę samotnie wychowującą dziecko stawiają w znacznie bardziej uprzywilejowanej pozycji (np. we Wrocławiu za ten fakt jest aż 200 punktów, a za trudną sytuację rodzinna jedynie 5). Ja rozumiem, w końcu samotny rodzic jest jedynym żywicielem rodziny i żeby pójść do pracy musi mieć opiekę dla dziecka, ale, urwał nać, cała reszta powinna konkurować uczciwie. Jak tak dalej pójdzie, to za trzy lata będę musiała się rozwieść, żeby mój syn miał szanse na państwowe przedszkole? Wiecie moich znajomych mężatek dostało miejsce dla dziecka w publicznym żłobku? Jedna z dziesięciu ...bo to jej trzecie i dostała punkty za wielodzietność.

I po tej całej sytuacji postanowiłam sobie, że o każdej 'samotnej' matce jaką namierzę poinformuję zainteresowane instytucje. W imię zasad, a co! Jestem za uczciwą konkurencją, może jestem idealistką, ale moja rodzina i ja całe życie żyliśmy uczciwie, choć czasem było naprawdę ciężko (np. jak tata prace stracił), więc wiem, że się da. Irytuje mnie podejście "bo w tym kraju to uczciwie nie można żyć" czy "państwo mnie okrada, to ja będę okradać je". Nie podoba się kraj, to próbować działać, żeby coś zmienić (ot jak rodzice dzieci niepełnosprawnych się zebrali), albo wyjazd. A okradanie państwa? Pfff! Jak naiwnym trzeba być wierząc w to, że okrada się państwo? Okrada się jego obywateli, bo z kogo, jak nie z nich "państwo" weźmie brakujące środki? I tak nadal z kont oszczędnościowych i lokat pobierają nam podatek Belki, którego już miało nie być, a VAT nadal mamy 23%.

No, ulżyło mi.

13 komentarzy:

  1. to jest obrzydliwe zjawisko! Bardzo mnie wkurza i tyle! Więcej komentarza nie potrzeba :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo obrzydliwe, co gorsza przez bezkarność takich kobiet się nasila, bo ciężko się dziwić kobiecie, której sąsiadka śmieje się w twarz, że dostała miejsce w żłobku "na samotną", choć samotną, bynajmniej, nie jest, że próbuje tego samego manewru? A że takie oszustwo rośnie, to niebawem nie tylko uczciwe kobiety w związku, ale i prawdziwe samotne matki będą musiały konkurować o miejsca z oszustkami. :/

      Usuń
  2. Ja tam uważam, że każda z nas jakby była w sytuacji tej samotnej matki to też by z tego korzystała. Nie mówię o tych co ich partner pracuje za granicą tylko o prawdziwej samotnej matce. Nie ma co potępiać, a to że jest jak jest to już nie ich wina, więc nie ma co do nich mieć pretensji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba
      nie zrozumiałaś tekstu. Ja nie mam nic do tych prawdziwie samotnych
      matek, bo uważam, że pomoc im się należy. Ja jestem przeciwna oszustkom,
      bo inaczej ich nazwać nie mogę, które mają partnera, ale ponieważ żyją z
      nim bez ślubu, wykorzystują tę sytuację do korzystania ze świadczeń im
      nie należnych, będąc nie w porządku zarówno wobec samotnych matek, jak i
      tych mających partnera.

      Usuń
    2. a to tak. Wybacz :) czytałam z dzieckiem na kolanach, więc mogłam nie doczytać.W takim razie zgadzam się w 100 % :) co gorsza ..znam pare takich.

      Usuń
    3. Ja znałam, ale się poprawiły... albo to tylko ślub im uniemożliwił pewne działania.

      Usuń
  3. i to jest dyskryminacja zdrowej, normalnej rodziny, w wielu instytucjach, o przedszkolach i rekrutacji nie wspominając, wiesz, moja siostra jest matką samotną, ale mieszka z rodzicami, więc P. Dyrektor w przedszkolu stwierdziła, że może i jest samotna, ale dziecka samotnie nie wychowuje i nie przyjęła do przedszkola. nieźle, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz? A jakby miała konkubenta (nie lubię tego słowa, nie wiem czemu), to już by samotnie wychowywała. :P
      A tak poważnie - widać, że można coś z tym zrobić, skoro dyrektor przedszkola miała możliwość i zdecydowała o nie przyjęciu dziecka. W tym przypadku moim zdaniem niesłusznie, bo mieszkanie z kimś to nie to samo co prowadzenie tzw. "wspólnego gospodarstwa domowego" i idąc jej tokiem rozumowania wszystkie matki z Domów Samotnej Matki nie są "samotnie wychowującymi dziecko". No ale często jest tak, że osoby, które mogą coś zrobić przymykają oko - bo sąsiadka, znajoma, znajoma znajomej, a potem jest jak jest...

      Usuń
  4. I można by tu już wspomnieć, też o fakcie, wszystkich stypendiów na uczelni- tych socjalnych. Moim zdaniem takie krętactwo wynosi się już z domu, sama znam parę osób, które tak właśnie naciągają Państwo. Ja fakt sama dziecko wychowuję na razie, co ma się w najbliższym czasie zakończyć i już nie będę mówiła o sobie jako o samotnej matce. Już na studiach się takie osoby uczą, jak dają to biorę. Nie ważne, że dziesiątki osób czeka na taką pomoc, a jej nie utrzymuje bo dochód przekracza ledwie o kilka złotych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do przedszkoli/ żłobków, to uważam, że samotne mamy/ojcowie maja jak najbardziej pierwszeństwo, ale tylko Ci prawdziwi samotni rodzice.

      Usuń
    2. Oj - wyłudzanie stypendiów i zasiłków to też temat rzeka, bo takich oszustów jest sporo, na dobrą sprawę niewiele im można zrobić, a to właśnie przez nich, z racji na ograniczone środki do rozdysponowania, zostaje ustalany niski próg dochodowy, na który ludzie czasem z powodu 2gr już się nie łapią. Co przykre - oszustów, którzy ukrywają dochody (np. z pracy na czarno, czy te partnera) nie dotykają żadne konsekwencje, bo na papierze mają dochód zerowy.

      A co do przedszkoli/żłobków też, jak pisałam, rozumiem uprzywilejowanie tych samotnych rodziców, ale cała reszta powinna konkurować na równych zasadach - ze ślubem czy bez.

      Usuń
  5. Mocny tekst, ale niestety jest w nim dużo prawdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że z czasem się to zmieni, a jak nie ludzie sami z siebie, to rządzący w końcu stworzą jakiś aparat kontroli, który ten proceder ukróci, Dla mnie jest przerażające, że pewna matka robiąc zakupy (wcale nie małe) w Douglasie, chwali się bez skrupułów koleżance, że załapała się na publiczne przedszkole, bo chłopak w Anglii robi, a ona udaje samotną matkę, to przynajmniej ma trochę odpoczynku od dziecka i może pójść do kawiarni i na shopping. I nie twierdzę, że to coś złego, że chce wyjść do kawiarni i na shopping, ale uważam, że skoro ma możliwości finansowe, to dziecko może być w prywatnym przedszkolu, a publiczne niech zostawi dla tych, których nie stać na oddanie 80% wypłaty na prywatne.

      Usuń