sobota, 3 maja 2014

"DLACZEGO NA NIC NIE MAM CZASU?"

Wiele razy słyszę pytania - jak ja to robię, że ogarniam tyle rzeczy i mam jeszcze czas dla siebie, choć do pomocy mam jedynie męża i to tylko wieczorami, w sobotnie popołudnia oraz niedziele. Choć nawet zmywarki nie mam. ;) Zawsze odpowiadam krótko: "Nie marnuję czasu."

źródlo/source:http://www.e-sukces.com.pl/2012/08/8-zasad-efektywnej-motywacji/
Co robić, żeby być panią swojego dnia i wycisnąć z niego jak najwięcej? Przede wszystkim ograniczyć działania podstępnych złodziei czasu.

1. Wykorzystaj czas dany Ci przez innych
Pisałam już o tym TUTAJ, więc nie będę się powtarzać (jak ktoś nie czytał - zapraszam do lektury). W skrócie - jeśli ktoś oferuje pomoc - skorzystaj z niej, zamiast ciągle go kontrolować, sprawdzać i poprawiać, by w końcu uznać, że i tak wszystko zrobisz najlepiej i odrzucić całkiem pomoc.

2. Panuj nad czasem w sieci
Znam masę kobiet, które potrafią z częstotliwością naprawdę zastraszającą, czy to z komputera, czy to z komórki, wchodzić na FB/bloga/pocztę, bo może ktoś coś polubił, skomentował czy wysłał, oczywiście przy okazji spędzą jeszcze "chwilkę" na sprawdzaniu innych stron, przeglądaniu obrazków czy linków wrzuconych przez znajomych. Nawet niech każda taka wizyta w sieci trwała tylko po 5 minut, to potrafiło się tego zebrać ze 20 minut w ciągu godziny, a ile w ciągu 8 godzin - dużo, prawda? Dodam, że żadna z nich nie prowadzi własnej działalności, która wymagałaby od nich ciągłej dostępności pod mailem.
Internet to w dzisiejszych czasach bodaj największy złodziej czasu, dlatego warto mieć go pod kontrolą. Najlepiej wyznaczyć sobie sumaryczną ilość czasu jaką możemy poświęcić w ciągu dnia na surfowanie w sieci, odpowiednio dzieląc ją na rozrywki, pracę (lub jej szukanie), zakupy i pozostałą aktywność (np. blog), trzymać się jej i nie ulegać pokusie "jeszcze tylko 5 minutek". Pamiętajmy, że kilka "5 minutek" w praktyce może się okazać zmarnowaną godziną.

3. Panuj nad czasem przed TV
Telewizja to drugi podstępny złodziej czasu, zwłaszcza, gdy mamy jakieś ulubione seriale, z którymi chcemy być na bieżąco i nerwowo dostosowujemy do nich cały plan dnia, albo gdy mamy w domu taki zwyczaj, że telewizor jest niemal bez przerwy włączony, bo łatwo wtedy się "zagapić" na trwający program i urwać parę (bądź więcej) minut z życiorysu.
Nasze rozwiązanie to pozbycie się telewizora - wiadomości słuchamy w radiu, które regularnie jest włączone - za coś w końcu ten abonament się płaci, zamiast wydawać pieniądze na kablówkę - uznaliśmy, że lepiej opłacić konto na portalu umożliwiającym dostęp do filmów czy seriali, wtedy można spokojnie obejrzeć serial/film wieczorem przed snem, czy w innej wolnej chwili. Synek z kolei ma prawo do ok. 10 min dziennie z piosenkami z przyjemnymi dla oka teledyskami dla dzieci - dzięki temu nie zagląda bez przerwy na włączony telewizor u ludzi, których odwiedzamy.

4. Kupuj online
Zakupy na Allegro zna chyba każdy i nie raz pewnie korzystał, równie fajną miejscówką jest Zalando (oba objęte programem Payback). Jest również wiele sklepów odzieżowych, dziecięcych oraz aptek internetowych np. Apteka Gemini (tańsza niż stacjonarna czy drogerie). Dla mnie jednak równie ważne jest, że do tego dochodzą markety oferujące zakupy z dowozem do domu - pod samiuteńkie drzwi. Należą do nich m.in. Tesco online (możliwe zbieranie punktów Clubcard), Alma24, E.Leclerc drive, Piotr i Paweł, czy Frisco, w którym możemy dodatkowo zbierać punkty Payback (jeśli ktoś należy do programu).
Jasne - muszę poświęcić czas na wybranie towaru, ale nie muszę tracić czasu na dojazd, szukanie miejsca na parkingu, stanie w kolejkach, uspokajanie znudzonego dziecka, itp. Czasem i godzinę można na tym zaoszczędzić, no i łatwiej o uniknięcie zbędnych wydatków pod wpływem chwili.

5. Dom to nie muzeum
Dom, zwłaszcza taki, w którym mieszka małe dziecko, musi być czysty, ale mieszkanie jest dla domowników, a nie odwrotnie. Nie lataj ze szmatą czy zmiotką za najdrobniejszym pyłkiem, poszukaj sposobów, które pomogą oszczędzić czasu pracy (np. ściereczki czyszczące), wydłużą efekt porządków (np. spraye antystatyczne do kurzu). Określone prace porządkowe wykonuj ze stosowną dla nich regularnością - okna nie muszą być myte co tydzień (a takie fanatyczki znam osobiście).

6. Działaj razem z dzieckiem
Jeśli możesz coś robić z dzieckiem - to rób. Bieganie czy ćwiczenie z dzieckiem jest możliwe. Możliwe jest gotowanie z dzieckiem - zwłaszcza, jeśli pozwoli mu się odkrywać wyposażenie kuchenne, do którego nie ma dostępu w dowolnej chwili, mój syn na przykład zafascynowany jest trzepaczką do jajek i "pałką" do ucierania mas do tortów. Starsze dziecko można z kolei zaangażować do pomocy stosownie do jego wieku - może np. wycinać ciasteczka foremkami.

A co Wam pozwala wyszarpać dodatkowe minuty dla siebie w ciągu dnia?

20 komentarzy:

  1. Mi bardzo pomaga rytm dnia. Moja świętość. Olek jest poukładany co do minuty, więc ja mogę poukładać sobie cały dzień pod niego :)
    Co do zakupów on-line to muszę chyba w końcu spróbować z tesco :) to jest tak, że zamawiane zakupy są tego samego dnia czy mogą być później?
    No i jeśli chodzi o odzież dziecięcą, to w moim przypadku lepiej nie wchodzić do sklepów internetowych. Bo oglądam wszystko, porównuje, przechodzę do kolejnego sklepu, wyobrażam sobie młodego w tej czapeczce, ale tam była tańsza, a tu 3-pak skarpetek za dychę, ale ma już skarpetek więcej niż ja wszystkich ubrań, to może ta kurteczka, ale nie mają rozm 92 a 86 starczy na krótko i tak do północy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że w Opolu będzie podobnie - powiem jak jest u nas. We Wrocku dostawę można sobie zaplanować z wyprzedzeniem do 2 tygodni, a najwcześniej na dzień następny (przy czym do godz 23 dnia poprzedzającego dostawę można spokojnie modyfikować zamówienie). Dostawy odbywają się w dwugodzinnych przedziałach czasowych (nie jesteś uziemiona na cały dzień), a ich koszt zależy od odległości i godziny (bywają i za darmo). Jeśli jakiegoś towaru nie będzie, zostanie zapakowany zamiennik najbardziej zbliżony cenowo, o ile będzie dostępny. Możesz odmówić przyjęcia "zamiennika" jak również każdego produktu, którego jakość cię nie satysfakcjonuje (np. gdyby przywieziono brzydkie warzywa - co mi się jeszcze nie zdarzyło). Art. chemiczne i spożywcze zawsze są pakowane w osobne opakowania (foliówki). Aha - a co do płatności to albo wcześniejszy przelew, albo karta przy odbiorze - wolę drugą opcję, bo jeśli by mi coś nie podpasowało, to od razu jest odliczane od kwoty na paragonie. A - i dają czasem bony zniżkowe na zakupy. :)

      Usuń
    2. Hihi, właśnie zrobiłam zakupy w piżamie :)

      Usuń
    3. Daj znać jak wrażenia, mam nadzieję, że Tesco Opole się równie ładnie się spisuje. Ja już mam paru tak zaznajomionych dostawców, że nawet ładnie w kuchni wypakują i podzielą. ;D

      Usuń
    4. Super :) Nie trzeba stać w kolejce, dostawa pod same drzwi (lub z czasem pod samą lodówkę) wszystko cacy :)
      Czuję się tak, jak wtedy, kiedy odkryłam puder do twarzy i lakier do włosów - czemu ja tego wcześniej nie używałam?! :)

      Usuń
    5. A najlepiej się sprawdza przed świętami. :) Tylko rzeczy typu biała kiełbasa na Wielkanoc lepiej nie zamawiać na ostatni dzień, bo może braknąć.

      Usuń
  2. odkąd mam normalny telefon i tablet to czasu mi tak nie ubywa. Nie patrzę w telefonie co chwile co się dzieje na fb/mailu ale służy mi tylko do dzwonienia i smsowania :)
    a tablet sam informuje czy coś się dzieję i zaglądam gdy ja zjem obiad a on dalej je lub gdy Rafał się zajmie Szymkiem bo włączenie komputera gdy Szymko na nogach graniczy z cudem :)
    I zgadzam się w domu nie musi być sterylnie, a zakupy uwielbiamy razem robić :) Przy okazji jest to spacer:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dla mnie akurat spacer na zakupy to żaden spacer wolę, żeby mi je do domu przywieźli, a z mężem i dzieckiem pójść do parku. ;)
      PS. U mnie praca na komputerze w towarzystwie syna czasem wygląda tak, że przez godzinę co 2-5 minut muszę go przynosić do pokoju, zanim zrozumie, że próba ucieczki jest bezcelowa i zacznie się bawić na terenie pokoju. Niestety - z powodu klaustrofobii nie mogę zamknąć drzwi do pokoju.

      Usuń
  3. U mnie tv odpadła na rzecz komputera, za to ogród skutecznie odciąga od komputera ;) Telefon bardzo dobrze się sprawdza do kontrolowania np bloga w trakcie usypiania Zosi. Co do innych przy Zosi? Nie... Wolę sama, ale tak się zorganizuję, że mogę sobie na to pozwolić. Tym bardziej, że raczej rodzina nie odwiedza nas często. Zosia ich nie zna, oni nie wiedzą co gdzie jest, więc to by była męczarnia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Inni" to też Tata, a nie uwierzę, że go do Zosi nie dopuszczasz. :P

      Usuń
    2. A nie! Tacie oddaję :) zaczynam też myśleć o zwołaniu dzieci zza płota, żeby się z Zosią pobawili :D Czasem już się udaje :D

      Usuń
    3. My po sąsiedzku niestety nie mamy nikogo w wieku naszego małego, ale cała dzielnica to głownie bliźniaki, szeregówki i nowowybudowane małe osiedla, gdzie sprowadza się sporo młodych par z małymi dziećmi lub maluchami w drodze, więc łatwo o towarzystwo na placach zabaw. ;)

      Usuń
  4. Ah te marnotrawstwo czasu:) Ostatnio miałam z tym problem- nie wyrabiałam się. Postanowiłam to zmienić po weekendzie majowym. Z racji tego, że nie byłam w domu. Jutro zrobię radykalny krok i wyrzucam mój stary zagracony TV z pokoju. To będzie dobry moment na pojednanie się również z książką, na którą ostatnio też nie mam za wiele czasu:) Doszłam do tego wniosku, gdy TV zaczęło mi zaburzać normalną zabawę z dzieckiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie książki w dużej mierze zastąpiłam audiobookami - zanim zostałam mamą czytałam przynajmniej 2-3 w tygodniu. Teraz niestety czasu nieco mniej, ale na zmiany nie narzekam - jeszcze się naczytam. :)

      Usuń
  5. Ja to jedyne pewne w ciągu dnia mam to, że rano wstanę posprzatam i napiję się kawy potem wielka niewiadoma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ból - u mnie nawet to nie jest pewne. :D Dlatego nie mogę sobie pozwolić na tracenie czasu, bo nie wiem ile go w ciągu dnia będę mieć. :)

      Usuń
  6. Ja na razie nie ogarniam ani domu ani siebie. Co do dziecka - również kwestia sporna :/ Maluszek płacze i tylko na rączkach chce siedzieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem zaczniesz ogarniać, bo nikt tak nie uczy zorganizowania, jak dziecko. :) Rozważałaś chustę/nosidło? Wtedy część rzeczy można robić z maluchem, o ile maluch się da do nich przekonać.

      PS. Też przeżywałam ciężkie chwile, bo mój synek był malutki, jak zaczęły się upały, bardzo się pocił (choć był w samym pampersie), potrzebował dużo picia, jego brzuszek miał bardzo ograniczoną pojemność, a moje piersi jeszcze po cesarce miały słabą produkcję. Niemal non-stop z dzieckiem u piersi.

      Usuń
  7. Trochę mnie oświeciłaś z tą pomocą w ostatnim poście i zgodzę się z tym w stu procentach, a ten po prostu powinnam wydrukować i powiesić na lodówce - żeby zawsze pamiętać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo dość dużego zorganizowania też czasem się na "grzeszkach" łapię i muszę sobie przypominać pewne założenia, jakie poczyniłam. ;) Nikt nie jest idealny. ;)

      Usuń