wtorek, 20 maja 2014

A IMIĘ JEGO BĘDZIE...

Rozmowy na temat imienia dla dziecka prowadziliśmy z mężem jeszcze na długo przed tym, zanim zaszłam w ciążę. Wytypowaliśmy zarówno wariant chłopięcy, jak i dziewczęcy. Kiedy jednak na teście pojawiły się dwie kreseczki powróciliśmy do rozmowy o imieniu dla naszego maleństwa, które dały ostateczną decyzję gdy ginekolog potwierdził moje przypuszczenia słowami: "chłopak".

źródło/source: http://demotywatory.pl
Wybór padł na imię Łukasz, a o tym, czym się kierowaliśmy w naszych poszukiwaniach imienia doskonałego możecie poczytać dalej.

1. Imię nie może być ośmieszające ani dziwne
Słyszeliście, że mamy w Polsce Belzebuba, Mrówkę i Fontannę? Te właśnie w moim odczuciu kwalifikują się pod wspomnianą kategorię, która szczęśliwie pozostaje ignorowana przez większość rodziców i w dość dużym stopniu trzymana w ryzach przez prawo. Chociaż czasem zdarzy się ktoś kto "klepnie" np. wdzięczne imię Żyraf.

2. Imię nie będzie zagraniczną wersją imienia występującego w kraju
Luke czy Lucas wcale nie wydają nam się piękniejsze od imienia wybranego dla synka. Nie rozumiem po co niektórym Sophia, czy Sofia, skoro nasza polska Zofia jest takim pięknym imieniem. Po co Xavier zamiast Ksawerego, Francesca (bądź, o zgrozo Franczeska) zamiast Franciszki? Nie rozumiem tej mody, zwłaszcza, jeśli dziecko nie urodziło się na emigracji. No ale to już kwestia rodzica.

3. Imię nie będzie zagraniczne
Kwestia bardzo powiązana z punktem poprzednim - nie widzę sensu nadawania polskiemu dziecku typowo zagranicznego imienia. Mamy naprawdę sporo pięknych imion, ale może niektórym wszystko co nie-polskie wydaje się lepsze. Poza tym w niektórych przypadkach może wyjść takie combo z punktem 4 - jak myślicie, jakiego przezwiska w naszym kraju szybko dorobiłby się Denis?

4. Imię nie będzie nasuwało skojarzenia nieprzyjemnego rymu
Ot - jak wspomniany Denis, który zapewne szybko doczekałby się wyjątkowo "sztywnego", że się tak wyrażę, przezwiska. Czy inny Teofil - pedofil. Tłumaczyć nie trzeba.

5. Imię będzie wywoływało skojarzeń z czyimkolwiek ex lub osobą, którą niemiło wspominamy
Tu odpadły imiona męża czy moich ex i dziwnych kolegów/koleżanek z dawnych lat. Chyba nikt nie chciałby mieć pierwszego skojarzenia z imieniem dziecka w postaci np. byłej męża czy największego łobuza ze szkoły, który w dodatku marnie skończył.

6. Imię nie będzie zbyt "oryginalne" i wydumane
Są takie imiona, które nie dość, że są wydumane np. Konstancja czy Amadeusz, to jeszcze nie wiadomo jak je zdrobnić do akceptowalnej i krótkiej formy. Co prawda mamy teraz modę na oryginalne i niepowtarzalne imiona tylko nie mam przekonania, że np. Onufry wzbudzi taki sam entuzjazm u kolegów w przedszkolu, co u rodziców.

7. Imię nie będzie zbyt popularne
I w tym momencie Kubusie, Szymki, Mateuszki, Michałki i Kacperki zrobiły "papa".


Po odrzuceniu wszystkich imion z powyższego kryterium (i tych, które mąż już wykorzystał na dzieci z poprzedniego małżeństwa) zostało podsumowanie: imię będzie polskie (niekoniecznie z polskim pochodzeniem), proste i krótkie, ewentualne zdrobnienie będzie ładne. Tak doszliśmy do: Łukasza, Adama, Przemysława, Artura, Tomasza, Dominika, Mikołaja, Gabriela i Sebastiana, a ponieważ imię musi się podobać obojgu rodziców, to na drodze selekcji został Łukasz.


A jak to było z Wami?

28 komentarzy:

  1. Fajnie to napisałaś. Totalnie nie pasują zagraniczne imiona do polskich nazwisk np. Vanessa Kowalska. Też pytam się po co, nie doceniamy pięknych imion polskich Ania, Kasia czy Basia już dawno odeszły w zapomnienie, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się śmiać chce, jak słyszę w uzasadnieniu "ma być oryginalnie i niepowtarzalnie, dlatego będzie Nicola" od 3 osób w ciągu miesiąca. Dziś np. Basia zaczyna być niepowtarzalnym imieniem, a szkoda, bo polskie imiona są piękne.

      Usuń
    2. Basia akurat jest teraz dość często nadawana, sama znam dwie małe, a o kilku słyszałam.

      Usuń
    3. A ja najmłodszą Basię znam z rocznika '91. ;)

      Usuń
  2. U nas podział był taki: jak dziewczynka to ja wybieram imię, jak chłopak to mąż. Jest chłopak o imieniu Kacperek :) Najważniejsze, aby imię wam odpowiadało a cała reszta się przyzwyczai :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, żeby rodzicom (obojgu) odpowiadało, ale również żeby dziecku nie było z nim ciężko, z powodu drwin rówieśników. Mi się imię Kacper bardzo podoba, ale nawet gdyby nie odpadło z racji swej wysokiej popularności, to i tak mąż "zużył" je na starszego syna razem z innym, które też mi się podobało. ;D

      Usuń
    2. U nas tak samo:) Wybrałam trzy imiona dla dziewczynki i razem z tatusiem wybraliśmy spośród nich jedno, które nam obojgu najbardziej trafiło do serca:)

      Usuń
    3. A z ciekawości - z jakich trzech wybieraliście? :)

      Usuń
  3. Szczerze mówiąc długo zastanawiałam się nad tym, czy nie dać Młodemu na imię Mieszko :) Ale bałam się reakcji otoczenia a przy wyjeździe na stałe za granicę byłby mały problem. Dlatego jest Aleksander, którego chciałam od zawsze (nazywałam tak każde pierwsze dziecko w Simsach i jako jedyne kształciłam i utrzymywałam przy życiu, sasasasa :) )
    Jak miałam praktyki w przedszkolu to roiło się tam od spolszczonych zagranicznych imion typu Brajan, Beatrycze czy Dżesika (taka była pisownia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio istnieją takie "potworki" językowe jak Brajan i Dżesika? To chyba powinnam wzbogacić wywód o kolejny punkt, którego nie ma, bo nie sadziłam, że można coś takiego wymyślić (chociaż chyba wspominana przeze mnie Franczeska pod to też podchodzi). To jest jeszcze gorsze od imion zagranicznych, bo i w kraju, i za granicą będą dziwaczne.

      A Aleksander to takie dumne imię z ładnym zdrobnieniem. :)

      Usuń
    2. Rozwaliło mnie to imie dla dziecka w simsach :D A Przy okazji, znam Brajana, małego pulpeta (nie pięknego z BH90210 ;P) - syna....... Kleopatry - brzydkiej jak noc :D

      Usuń
    3. Zwykle na wsiach spotyka się takie słowoPOtwory, nie chcę tu nikogo obrazić, sama mieszkałam 19 lat na wsi. Ale właśnie w tamtejszym przedszkolu były te dziwne imiona :)
      Simsy, simsami. Zawsze podobało mi się imię Maja, więc nazwałam tak myszoskoczka, jak okazało się, że jestem w ciąży, modliłam się o syna :D
      Swoją drogą Maja pod koniec życia okazała się samczykiem :)

      Usuń
    4. Moja rodzina też pochodzi ze wsi, ale nie spotkałam się z takimi słowoPOtworkami - za to tam modne były Nicole (koniecznie przez "c"), Nadie, Diany i Oliwie - wybitnie często się powielające jak na taką maleńką wieś - panie w przedszkolu musiały mieć wesoło. ;)

      PS. Budująca mi złamała serce tą Kleopatrą. ;D

      Usuń
  4. Menżu ma taką przypadłość, że na wszystko wymyśla rymy. :P Ale w sumie też podobnie wybieraliśmy imię, choć niestety Zośka bardzo popularna, ale drugiej takiej nie ma :D (ja od dzieciństwa chciałam mieć córkę Zosię) Zresztą, niedawno wspominałam, że i mnie czeka ten post, bo na imieniny miał być :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zofia taka popularna? No chyba w poznańskim, bo prócz mojej prawie 90-letniej ciotki przez całe swoje ponad 30-letnie życie nie poznałam żadnej, ale to żadnej Zosi - dopiero Twoją. A to takie piękne imię, że aż się z bratem spieraliśmy, kto tak nazwie córkę, jeśli będzie ją miał. Chyba brat wygra, bo mój mąż najwyraźniej ma jedną foremkę do robienia synów. :P

      Nie pomyliło Ci się z Zuziami? Tych przybywa w tempie zastraszającym. I Nadii.

      Usuń
    2. Ponoć w 2013 r. były Lenki, Zuzie i Zosie na 5 miejscu. https://www.msw.gov.pl/pl/aktualnosci/11689,Lena-i-Jakub-to-najpopularniejsze-imiona-mijajacego-roku.html Zoś było prawie 6 tysięcy, Łukaszów tysiąc :) a u nas na wsi oprócz naszej jeszcze jedna jest ;)

      A może mu się zmieni forma ;) Mój ginekolog mówi, że to zależy od "kąta natarcia" ale nie dopytywałam

      Usuń
    3. O to nie wiedziałam - nie przeglądałam tych statystyk tylko sugerowałam sie tym, jak nazywano dzieci w moim otoczeniu. Dlatego np. odpadł Kubuś, bo w samym najbliższym otoczeniu naliczyłam 6.

      Jak mu się zmieni forma to i tak już odstąpiłam Zosię bratu. Jeśli się uda i będzie córa, to będzie miała takie samo imię jak Ty - po prababci i praprababci (jednej ze strony taty, drugiej ze strony mamy). ;)

      Usuń
    4. To bardzo dobre imię :D Zosia też ma imię po prababci :D

      Usuń
    5. Zosia w 2014 wskoczyło chyba na pierwsze miejsce popularności, przynajmniej w stolicy. Zuzia już spada w rankingach. Bardzo żałuję, że takie popularne, bo i Zofia i Zuzanna bardzo mi się podobają, ale wolę nadać takie, które nie będzie się powtarzać po wieokroć w każdej klasie.

      Usuń
    6. No to widać ja z tych najpopularniejszych to tylko na pęczki znam małych Kubusiów, Kacperków (czyżby na fali Rodzinka.pl?), Julki i Zuzie. Ale i tak moim zdaniem lepiej popularne niż dziwne (nie mylić z "rzadkie").

      Usuń
  5. Hahaha, cala prawda. U nas przy wyborze imienia wymieniajac moje ulubione mezowi nie pasowaly ze wzgledu na maly dislike do osob je noszacych. I co poradzic. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie z kolei dopiero całkiem niedawno uświadomiłam, że nasz syn ma tak samo na imię jak mój dobry przyjaciel (o którego szczęśliwie mąż nie jest zazdrosny). Zupełnie umknął mi ten fakt, gdyż to jedna z osób, z którymi od wielu lat zwracamy się do siebie po przezwiskach. ;)

      Usuń
  6. Miała być Lilith/Kaspian, Nadia/Gabriel, Nadia/Jakub.
    Urodził się Jakub. Otrzymał też na drugie Michał, ze względu na siłę patrona (archanioła rycerza, lubimy rycerzy, mmmmm:). A Kubuś... Szliśmy z polo i piłam "Kubusia":
    - A może... Kubuś?
    - Niech będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miałam ok. 20 lat, to moi rodzice prawie płakali nad losem mojego przyszłego dziecka, bo podobały mi się imiona z Sagi o Ludziach Lodu. :P

      PS. Lilith by Ci raczej nie przepuścili - no chyba, że w Warszawie, tam ponoć nawet największe cuda przechodzą. ;P

      Usuń
    2. O tak, Silije, Sol lub Villemo ;] córeczkę tak nazwać... Ale nie w naszym kraju :)
      Zawsze mogę wyjść za Norwega :P

      Usuń
    3. Dokładnie te same typy miałam. I jeszcze myślałam o Sunnivie lub Liv. ;D

      Usuń
  7. A mnie w rodzinie podbierają najlepsze imiona ;) Podobała mi się zawsze Łucja, to kuzyn ma Łusię. Mąż chciał Ninę - drugi kuzyn ma Ninę (chciałam przeforsować Antoninę zdrabnianą do Niny, ale mąż na nie). Stanęło na Emilce - trzy miesiące przed moim porodem kuzynowi urodziła się Emilka :D No i wybieranie od nowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi dwa imiona podebrał mój mąż, na dzieci z poprzedniego małżeństwa. ;D

      Usuń