wtorek, 15 kwietnia 2014

HOBBY PASJOMATKI #2: BELLYDANCE

Moja fascynacja bellydance, tańcem brzucha, zaczęła się wraz z obejrzeniem filmu Mahafsoun, w którym tańczyła do jednego z utworów "nowego" Nightwisha. Ruszyło mnie. Obejrzałam kolejne, w tym jej występy na koncercie Epici czy Moonspell (tak, wiem, wielu osobom nazwy nic nie powiedzą). W końcu doszło do nieuniknionego - zaczęłam wymieniać wiadomości z ta sporo ode mnie młodszą, pochodzącą z Iranu, a mieszkającą w Vancouver dziewczyną - o jej początkach i radach dla osób, które chciałyby zacząć. 

źródło/source: http://dance-perform.blogspot.com/2012/04/beautiful-belly-dancer-of-canada.html
Drugą osobą, która służyła mi poradami była znajoma z rodzinnego miasta, uczęszczająca na kursy bellydance w szkole tańca. I tak z wiedzą jedynie teoretyczną, w towarzystwie filmików Mahafsoun Bellydance, w domowym zaciszu zaczęłam próbować swoich sił.

Czego potrzebowałam?
Ponieważ po filmach rodem z bollywood wszelkiego rodzaju tańce orientalne zaczęły zdobywać popularność również w Polsce, na Allegro bez problemów dostaniemy stroje, czy rekwizyty do nich, ale również płyty z muzyką i dvd instruktażowe.
Przyznam szczerze, że tnąc wydatki, dopóki nie upewniłam się, że to coś dla mnie, na początek korzystałam z filmów zebranych w sieci, a moje zakupy ograniczyły się do:
- pareo - przydaje się i na plaży, a dla początkującej bellydancerki jest wystarczająco zwiewne i nie krępujace ruchów,
- pasa z dzwoneczkami - poradzono mi go jako początkującej, gdyż łatwiej z nim upilnować rytmu i płynności ruchów.
W internecie sporo jest polecanych początkującym tanich produktów 2w1 - chusty z pobrzękującymi monetkami, do zakupienia w ilości 2 szt (jako top + na biodra), ale powiem szczerze - nie wiem jak to się sprawdza i czy te monetki faktycznie są pomocne, czy służą wyłącznie ozdobie. Jeśli jednak ktoś ze znajomych takie zakupił - warto zapytać. 

Dlaczego taniec brzucha?
Wystarczy spojrzeć na Mahafsoun, by znaleźć odpowiedzi. Zakochałam się z tych ruchach, pełnych zmysłowości, kobiecości, niezwykłego wdzięku i harmonii, ale również niezwykłej pasji. Zapragnęłam tak jak ona odnaleźć w sobie tego pięknego zwiewnego motyla, a nie być trzepoczącą skrzydłami wroną. Gdzieś tam w głębi odezwała się również chęć wykorzystania go czasem w formie "gry wstępnej". 

Co daje bellydance?
Taniec brzucha poprawia kondycję, wzmacnia mięśnie - zwłaszcza brzucha i miedniczne, których spinanie dodatkowo poprzez coś w rodzaju masażu, pomaga usprawnić funkcjonowanie narządów wewnętrznych (w tym również układu pokarmowego). Wzmacniane są również mięśnie kręgosłupa i nóg a talia staje się smuklejsza. Ponadto nasze ruchy nabierają gracji, zmysłowości i lekkości, zaś charakterystyczne ruchy shimmy (drżenie bioder czy biustu) poprawiają ukrwienie i kondycję naszej skóry.
To nie wszystko - pozytywny wpływ jest odczuwalny również w sferze psychicznej - pomaga się wyciszyć i uspokoić, ale również potrafi dać wiele radości i naładować sporą dawką energii. Poza tym pozwala skutecznie walczyć z kompleksami, które tu potrafią być zaletą (np. kobiece biodra). 

Jak zacząć?
Można tak jak ja - samemu w domu, uważnie obserwując filmy tancerek wrzucane do sieci, albo zapisać się na zajęcia do szkoły tańca. Wszystko zależy od naszych chęci i możliwości czasowo-finansowych. Przyznam szczerze - nawet jeśli mojemu radosnemu, uczonemu się samodzielnie, tańcowi sporo brakuje do profesjonalnego, jeśli nie wszystko robię właściwie, to odczuwam i tak wiele korzyści z niego płynących. To jedna z rzeczy, które ładują moje baterie, a mój synek, który zawsze towarzyszy mi przy tańcu, również ma z niego wiele frajdy.



Inne posty z tej kategorii:

10 komentarzy:

  1. Myślę, że kilka elementów z BellyDance jest w moich wygibasach:) Mistrzem w kręceniu biodrami nie jestem, bo brakuje na nich czegokolwiek do trzęsienia, ale staram się i młody jak widzi co mama robi to się śmieje od ucha do ucha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mój też, a szczególnie interesują go dzwoneczki. ;D

      Usuń
  2. Ja za sztywna jestem na takie wygibasy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak na początku myślałam. Tylko na początku. ;D

      Usuń
  3. Och, uwielbiam gothic belly dance!
    I jeszcze do Epici! Mojej Epici!
    poproszę o link :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę:
      https://www.youtube.com/watch?v=MYe8UxWm8i8
      Tak się sięga po swoje marzenia. :)

      Usuń
    2. Och och, zbieram się od poltora roku by zacząć, po egzaminach zaczynam na bank! I zrobię układ do Sancta Terra. I nagram, dla Ciebie :D

      Usuń
    3. Bardzo chętnie obejrzę. :) Masz jakieś specjalne stroje do tańca, czy wykorzystujesz, to co już było w szafie?

      PS. Interesujesz się może również burleską?

      Usuń
  4. Kochana! Jestem pełna podziwu! Jesteś orkiestrą :D w sumie, może to jest to, co mogłybyśmy z Zośka robić razem ;) Przyjrzę się temu dokładniej :) może na wałeczki, a właściwie pozośkowy worek brzuszny (nie ogromny, ale jednak) pomoże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze miałam dużo zainteresowań, staram się znaleźć na ich realizację czas, a z niektórymi nie jest to trudne, zwłaszcza, że praktycznie wyrzuciłam z mojego życia telewizję, więc na nią nie tracę czasu. A z kolei część pasji łączę z innymi sprawami: gotowanie ze słuchowiskami, bieganie ze spacerem dziecka, taniec z zabawą z dzieckiem.

      PS. Też jeszcze z resztką tego "worka" walczę, bo mój syn to jeszcze jako noworodek kawał chłopa był, wiec i brzuch był duży (czasem mnie pytali, czy będą bliźniaki), ale widzę efekty. :) Mam 30 lat, nie 20, więc moja skóra ma mniejszą sprężystość niż skóra dwudziestolatki, stąd walka z nadprogramowymi kilogramami i centymetrami planowo rozłożona jest na dłuższy okres. Wolę chudnąć wolniej, niż szybko, za to ze "spódniczką" gratis. ;p

      Usuń