poniedziałek, 31 marca 2014

URODOWE TRIKI: USTA

Która kobieta nie marzy o pięknych, zmysłowych ustach? Może niekoniecznie o powiększonych dzięki ingerencji chirurgicznej lub kosmetycznej, jak u niektórych amerykańskich gwiazd, ale po prostu o takich gładkich i kuszących. Mamy nie należą do innej kategorii, też zasługują na atrakcyjny wygląd.

źródło/source: http://www.sheknows.com/beauty-and-style/articles/992429/best-lip-exfoliates
Jeśli nie zadbamy odpowiednio o nasze usta, szczególnie zimą w okresie mrozów, ale również latem w czasie upałów i silnego operowania słońca, odwdzięczą nam się nieatrakcyjnym wyglądem - spękaniem i spierzchnięciem, suchością i łuszczeniem się naskórka. Tymczasem podstawowa pielęgnacja ust wcale nie jest taka trudna i czasochłonna.

1. Peeling
Peeling ust dobrze jest wykonać 1-2 razy w tygodniu (ja zawsze jeden planuję w dzień "wielkiego wyjścia"). Nie wymaga nawet specjalnych kosmetyków - wystarczy, że siedząc przy kawce/herbatce, weźmiemy na łyżeczkę odrobinę cukru, obliżemy usta, i "cmokniemy" w ten cukier, aby przykleił się do naszych warg. Jeśli ktoś woli - zamiast oblizania może posmarować usta grubszą warstwą wazeliny lub pomadki ochronnej. Palcem rozmasowujemy cukier około pół minuty, co pomoże złuszczyć suchy naskórek. Resztki zmywamy wacikiem i nakładamy pomadkę ochronną, wazelinę lub jednego z moich ulubieńców: Krem uniwersalny Tender Care firmy Oriflame (przydaje się również na suche łokcie, skórki przy paznokciach, etc.), dostępny również w różnych wariantach zapachowych (karmel, kokos, czekolada, czarna porzeczka).
Można sobie również sprawić specjalny peeling do ust np. e.l.f. Studio Lip Exfoliator firmy e.l.f., który niedawno zakupiłam i uważam za bardzo dobry kosmetyk, ale z doświadczenia mówię - cukier sprawdza się równie dobrze.

2. Pielęgnacja
Warto zaprzyjaźnić się z pomadkami ochronnymi przynajmniej w dwóch rodzajach, bo inna sprawdzi się w na mrozy (choć tu filtr UV również bywa wskazany), a inna przyda się latem. Jeśli jednak jesteśmy wygodne ostatecznie jedna całoroczna wystarczy i choć wiele osób zachwala zwykłą tanią wazelinę kosmetyczną, ja jestem zdania, że wybierając jedną warto zadbać o coś z filtrem UV.

3. Kolor
Obecnie firmy kosmetyczne prześcigają się nawzajem w kuszeniu swoimi produktami, całą gamą rodzajów, barw a nawet smaków zarówno pomadek, jak i błyszczyków. Dostaniemy i klasyczne wykręcane, i takie w ołówku, takie nakładane pędzelkiem, i takie w roll-onie czy w tubce. Są matowe, metaliczne, perłowe, "shine" (a'la diamentowe usta) czy zwykłe błyszczące. Tylko wybierać. Jeśli należymy do osób, które lubią sobie rzucić nieco kolorku na usta, zadbajmy o to, by wybrana przez nas pomadka prócz tego, że jest trwała, miała właściwy skład - zawierała substancje nawilżające i wspomniane już wcześniej filtry UV.  Promieniowanie słoneczne, choć daje przez wielu tak pożądaną opaleniznę, nie jest całkiem korzystne dla skóry, przyspiesza jej starzenie, a co dopiero gdy chodzi o tak delikatną skórę, jak ta na wargach. Jestem zdania, że na filtrach UV w pomadkach (i oczywiści w kremach ochronnych) nie warto oszczędzać, bo zemści się to po latach.

Jest jeszcze jedna ważna kwestia  - nawet najbardziej zadbanym ustom ich zmysłowość odbiorą zaniedbane zęby, więc dbajmy o nie, nie bójmy się dentysty, chodźmy na regularne kontrole i usuwanie kamienia, a jeśli palimy, to rzućmy, bo nie tylko korzystnie odbije się to na wyglądzie naszych zębów, ale również nasza cera odzyska ładny koloryt. :)

PS. Nie znam z własnego doświadczenia dobrych sposobów na walkę z opryszczką, bo jest mi to problem zupełnie (na szczęście) obcy, ponieważ jednak nie wszyscy mają tyle szczęścia i występuje w mojej rodzinie, mogę polecić plastry Compeed, które z powodzeniem pomagają powrócić do stanu "wyglądalności". Niestety, cudownego leku, który pozwoli uniknąć całkowicie jej nawrotów, jeszcze nie wynaleziono.

4 komentarze:

  1. Racja, jak tylko rzuciłam, na początku ciąży, tak moje ząbki odzyskały dawną biel:) Ja mam jedną pomadkę z Neutrogeny dobra za równo na mrozy jak i na słońce:) A co do koloru to preferuję teraz takie pomadki, które są matowe w intensywnym kolorze czerwieni najlepiej:) Długo utrzymują się na ustach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja głównie stosuję pomadki ochronne na zewnątrz, a w domu coś nawilżającego, np. ten Tender Care na noc. Pomadki kolorowe lub błyszczyki używam tylko na wyjście, ale wybieram jasne ciepłe kolory np brzoskwinia czy cappuccino w wariancie metalicznym lub "shine", bo z reguły dość mocno podkreślam oczy, a jak powszechnie wiadomo - co za dużo, to niezdrowo. :)

      Usuń
  2. Ja znalazłam ostatnio pomadkę NIVEA ale błękitna nie granatowa. Super jest. A ten kremik z Oriflame używam od dziecka ;) U mnie w domu mówiliśmy na to "szczypta magii" :) Jeśli chodzi o opryszczkę, też nie znam problemu, tzn z opowieści znam, i z opowieści wiem, że maść Tribiotic pomaga (a mi pomaga na bąble na stopach czy rękach - odciski) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tribiotic mam zawsze na podorędziu, bo bardzo ładnie się przy nim goja wszelkie rany, zwłaszcza powierzchniowe i właśnie otarcia. A do tych ostatnich mam jakoś szczęście - a to pies mi się na kolana właduje, a to jakaś kobita wózkiem w sklepie wjedzie - i już są, bo skóra delikatna. ;p

      Z Nivei próbowałam tylko taką jasnoróżową, nie byłam zadowolona, teraz najczęściej używam takiej z Neutrogeny (pewnie tej samej co Ania), albo z Oriflame Lip SPA Therapy.

      Usuń