poniedziałek, 3 marca 2014

ŁÓŻECZKA TURYSTYCZNE

We własnym domu dziecko zazwyczaj ma swoje łóżeczko, w którym śpi, ale zdarza się przecież, że nasza pociecha spędza noc gdzie indziej - u dziadków czy w pokoju hotelowym lub domku letniskowym, jeśli  wybieramy się na urlop. Jeśli nasz smyk śpi z nami, zorganizowanie mu na ten czas miejsca do spania nie jest problemem - i tak będzie w łóżku z rodzicami. Jeśli jednak dotąd spał w swoim łóżeczku i chcemy tę tradycję podtrzymać - warto rozejrzeć się za łóżeczkiem turystycznym.

źródło: http://www.ceneo.pl/6114014
Kupując łóżeczko turystyczne warto kierować się tym, które jego cechy rzeczywiście będą nam potrzebne, bo wszystko będzie rzutowało na jego cenę. Mój smyk posiada dwa łóżeczka turystyczne - jedno kupili dziadkowie do swojego mieszkania, drugie my na wyjazdy. Sprawdziliśmy więc dwa modele:



1. Chicco "Good Night"

źródło/source: http://www.smyk.com/chicco-good-night-lozko-podrozne-blue,p1083289007,swiat-niemowlaka-p
Jeśli łóżeczko ma służyć tylko do spania i krótkotrwałe zastępstwo kojca, to jest to idealny wybór. Łóżeczko marki Chicco jest solidnym i przyjaznym dziecku sprzętem o zaokrąglonych krawędziach, posiada podwójne zabezpieczenie przed przypadkowym złożeniem przez dziecko. Duże siatki na dłuższych bokach łóżeczka zapewniają prawidłową wentylację. Posiada materacyk, który można uznać za wystarczający, ale ja zawsze wykładam jeszcze dno łóżeczka kocykiem.

Łóżeczko nie posiada kółek, co dla mnie jest dużą zaletą, bo stoi bardzo pewnie. Wygodnie się je rozkłada i składa, a ponadto posiada nylonowa torbę, w której łatwo i wygodnie je przenosić, czy po prostu przechowywać.

Choć mnie to nie przeszkadza, ze względu na stosunkowo małą częstotliwość użytkowania, dla innych minusem może być brak regulacji wysokości materaca. Z tego co mi jednak wiadomo, wymagający mogą dokupić do łóżeczka specjalny podwieszany materacyk.
Producent informuje, że łóżeczko sprawdzi się do czwartego roku życia, ale nie wiem, czy ktoś do takiego wieku używa dziecięcych łóżeczek. ;)

W jego cenie (w Smyku ok 190zł) można znaleźć co prawda wiele łóżeczek bardziej kolorowych, z przewijakami i zabawkami na pałąkach, uważam jednak, że warto zainwestować w proste łóżeczko solidnej marki Chicco niż, kupować "wybajerzony" no-name z rzeczami niekoniecznie potrzebnymi - bez przewijaka można się obejść zwłaszcza, że go najwygodniejszych nie należy, a zabawek przeważnie dziecko ma sporo własnych. Poza tym - zawsze można nieco przyoszczędzić kupując używane.



2. Deryan Łóżeczko turystyczne/namiot Travel Cot Peuter blue

źródło/source: http://www.pinkorblue.pl/Pokoj-dzieciecy/Lozeczka/Lozeczka-turystyczne/Deryan-Lozeczko-turystyczne-namiot-Travel-Cot-Peuter-blue-1.html
To łóżeczko to nasz wybór na wyjazdy i chyba jeden z najlepszych zakupów, jakich dokonaliśmy. Wykonane z porządnych, wytrzymałych i bezpiecznych, niełatwopalnych materiałów, z 50-procentowym filtrem UV (dana producenta - nie mam jak zmierzyć) dzięki czemu sprawdza się również jako namiocik na podwórku, zwłaszcza, że chroni także przed wiatrem i komarami (moskitiera <1mm).

Łóżeczko posiada dopasowany materacyk, dzięki czemu nie ma ryzyka, że dziecko się wciśnie między boki łóżeczka a materacyk. Wentylacja w łóżeczku jest prawidłowa, a jego boki opatrzone są porządnym zamkiem błyskawicznym, a więc łatwe w zapinaniu i odpinaniu. Ponadto producent dodał do łóżeczka śpiworek. ;)

Niewątpliwym atutem łóżeczka jest jego błyskawiczne rozkładanie i składanie, oraz stosunkowo niewielka waga, co znacznie usprawnia jego transport, a sama forma łóżeczka sprawia, że nadaje się do zabrania wszędzie, nawet do rozłożenia w domu w pobliżu dziecięcego miejsca zabaw, jako element do zabawy (chociaż synek już dwa razy sam w nim przysnął). ;P

Podane przez producenta wymiary namiotu: 130x76x65cm i wymiary torby: 45x15x45cm na oko zgadzają się z rzeczywistymi, powiem szczerze, że nie pasjonuje mnie bieganie z miarką wokół każdego sprzętu, o ile nie jest mi potrzebna dokładna znajomość wymiarów przed zakupem. ;)

To łóżeczko i inne tego typu można zakupić w sklepie Pink or Blue lub oczywiście na Allegro.

12 komentarzy:

  1. Ciekawe to łóżeczko. My mamy po siostrzenicy łóżeczko podobne jak na pierwszym zdjęciu i spisuje się świetnie, bo jechaliśmy z malutką Zosią (około 3 miesiące) i wtedy przydało się podwieszenie wyżej. Do łóżeczka były dodane płozy, pałąk z zabawkami i przewijak (my nie korzystaliśmy, ale jeśli łóżeczko używa się w domu, to może się przydadzą), i moskitiera. Mam nadzieję, że przyda się dam do spania na podwórku, kiedy ja będę szaleć w ogrodzie :) kosztowało około 150-200zł. A używane można trafić za niecałe 100zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, czy te przewijaki w łóżeczkach turystycznych się sprawdzają. Ja mam przewijak w formie nakładki na łóżeczko - ani razu go tak nie użyłam, tylko nałożony na stół, bo obok mam ułożone chusteczki nawilżane, krem na odparzenia, pampersy, woreczki na zużyte pampersy. Jak jestem u kogoś - przewijam na łóżku/podłodze na podkładzie, bo mogę sobie obok porozkładać niezbędne akcesoria. Moim zdaniem przewijak tylko niepotrzebnie podbija cenę łóżeczek turystycznych. Moskitiera jest chyba najbardziej sensownym dodatkiem. :) No ale inaczej jak się dostaje po kimś, a inaczej jak się samemu kupuje. :) Z moskitierą raczej Ci się przyda na dworze, zwłaszcza w porach "komarowych". :)

      Usuń
    2. :) Mojej siostrze się sprawdzał, bo obok miała taką rynienkę zawieszaną na łóżeczku z akcesoriami ;)

      U nas bardzo dużo much jest, w końcu to wieś :) więc bez moskitiery nie podchodź... Pewnie jeszcze nie raz przeczytasz o naszych muchach, bo się sezon zaczął :/

      Usuń
    3. Mi by ta rynienka nie pomogła, bo syn już próbuje z przewijaka uciekać, to przynajmniej na stół wyłazi. ;D

      Co do much - razem z komarami w domu z nimi walczę takim Raidem do kontaktu przeciw muchom i komarom, podłączonym w centralnym punkcie mieszkania. Mamy niedaleko stawy, więc ok 17 już się zaczyna komarowy atak. Mam nadzieję, że w tym roku mąż się zbierze i zrobi te moskitiery, zwłaszcza, że co jakiś czas do mieszkania wpadnie jakaś zbłąkana osa lub szerszeń, a ja się wszelkich jadowitych owadów panicznie boję (fobia+alergia).

      Usuń
    4. Ja mam zwykłe moskitiery z lidla na rzepy i nawet w naszych warunkach się sprawdzają :) w tym roku tylko przyklejam rzepy na klej lepszy, bo czasem popuszczały. Na komary rzeczywiście raid działa, bo sama widziałam jak spadały pijany z sufitu, ale nasze muchy to cyborgi jakieś, nie działa na nie raid. Myślałam, że jest tylko na komary. Taki na płytki masz, czy taki "niby trójkątny" na cały miesiąc? W zeszłym roku między moskitierą a oknem (około 70x90) potrafiłam zamknąć około 15 komarów na raz (zanim dorwałam raida :) )

      Usuń
    5. To może sama sobie te moskitiery z Lidla zamontuję, jak tylko będą. ;p

      Ja mam Raida tego na trójkąty, tego opisanego przeciw komarom, muchom i mrówkom i mi się sprawdza na wszystkie wymienione. :)

      Usuń
    6. ja mam na płaskie płytki. no to szukam już tego trójkątnego :)

      ja sama zamontowałam dzień przed porodem, więc na pewno dasz sobie radę :) miałam też z biedrony, ale lidl zdecydowanie lepszy...

      Usuń
    7. No to zostaje czekać aż będzie w ofercie, taki ich urok, że tego typu rzeczy nie mają w stałej sprzedaży. Mam nadzieję, że będzie to już niedługo, w końcu się ciepło robi, a ja już pierwszą muchę w mieszkaniu miałam. ;D

      Usuń
  2. Ale super ten namiocik, zaraz go zlustruje na Pink or Blue :) Moi rodzice kupili do swojego domu "wybajerzone" łóżeczko i szczerze mówiąc wolałabym takie najzwyklejsze. Przewijaka nie użyłam ani razu, pałąk z zabawkami nudny a podwieszany materacyk mnie wkurza, bo Młody lubi spać w stabilnej pozycji a tam tylko się ruszy i już cały się dynda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namiocik jest super, jedyny minus taki, że ciężko o używany, a nowe zawsze są droższe (a i tak to wydatek ok 300zł). Przypuszczam, że brak używek wynika z faktu, że są rzadziej kupowane - jest to chyba wypadkowa tego, że to stosunkowo nowy "wynalazek", wielu rodziców jest przywiązanych do tradycyjnej formy łóżeczka i ma obawy, że dziecko ucieknie z takiego. Tymczasem jako łóżeczko dodatkowe, na wyjazdy, zwłaszcza dla aktywnego rodzica, sprawdza się świetnie - i jako łóżeczko w pomieszczeniu np. domku letniskowego czy w większym namiocie (do 3-ki nam weszło), dzięki czemu nie trzeba rezygnować ze swoich pasji i siedzieć w domu bo "mam dziecko". No i to, ze samo w sobie może służyć do zabawy to też duży atut - oszczędność kolejnych pieniędzy (np. na dziecięcy namiocik) i miejsca. ;D

      Usuń
  3. Dla mnie genialny jest ten namiot:) Ja właśnie rozważam zakup takiego łóżeczka, bo będę się przeprowadzała i jedno muszę u dziadków zostawić więc na pewno będzie idealne. Pod warunkiem, że mój malec w końcu zechce spać na swoim małym kwadraciku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od finansów i od potrzeb. Niektórym łóżeczko turystyczne, prócz funkcji spania, funkcjonuje jako taki mały kojec, który można zabrać np. do kuchni żeby mieć dziecko na oku podczas gotowania, a w takiej sytuacji przydaje się klasyczne na kółeczkach, zwłaszcza jeśli nie wyjeżdżają się "namiotować". Poza tym jak się ma czas (nawet ten, w którym dziecko się próbuje przyzwyczaić do spania w swoim łóżeczku), to warto polować na promocje, czy szukać w sieci najkorzystniejszych ofert - nam to zwykłe w Smyku udało się dostać w promocji za 160zł, a 30zł to w końcu duża paka pampersów DaDa w Biedronce, niestety Deryana taniej niż 265zł+przesyłka nie widziałam, może coś się zmieniło teraz. ;)

      Usuń