sobota, 25 stycznia 2014

TROCHĘ O SZCZEPIENIACH i "ANTYWACKACH"

To post, którego miało nie być, planowałam tylko w informacjach o sobie i swoich poglądach wspomnieć o tym, że szczepię moje dziecko również zalecanymi i zapomnieć o tym drażliwym temacie. Tylko jakoś nie do końca potrafię, bo coraz bardziej irytuje mnie działalność ruchów antyszczepionkowych. O przepraszam - stowarzyszeń/źródeł wiedzy o szczepieniach, jak każą się nazywać.

fot. Thinkstockphotos
Przykro mi - nie są tymi, za których chcę uchodzić, a zwyczajnym ruchem antyszczepionkowym siejącym panikę wśród wielu rodziców, manipulującymi informacjami i przedstawiajacymi jedynie te, które im są na rękę, bo popierają ich teorię, że szczepionki są "złe" i w związku z tym oni muszą podjąć misję uświadomienia "ciemnoty" stosującej się do kalendarza szczepień. Jeśli ktoś chce być traktowany jako stowarzyszenie wiedzy, a nie "wiedzy" niech zacznie w końcu mówić o wszystkich aspektach szczepień w jednakowym stopniu, a nie tylko o jednym, zwłaszcza, że niektórym rodzicom Facebook wystarcza jako źródło wszelkich informacji i nie drążą dalej, ślepo podążając za linkami/obrazkami na niego wrzuconymi. Normalnie powiedziałabym: jeśli ktoś traktuje Facebook jako wyrocznię w kwestiach medycznych - ok, przynajmniej wyeliminuje swoje głupie geny z otoczenia "ratując" się kaszlem przed zawałem czy igłą podczas wylewu (modne ostatnio kłamliwe fejsbukowe rady), ale decydowanie o życiu i zdrowiu dziecka na podstawie np. strony na portalu społecznościowym jest dla mnie niezrozumiałe.

Nie będę tu apelować: "Szczepcie dzieci, szczepienia są zajebiste!" bo jest to decyzja, którą każdy rodzic musi podjąć sam, ale też musi być to decyzja świadoma. Nie będę podsyłać dziesiątek linków do artykułów, które warto przeczytać, bo mądry rodzic umie korzystać z google, ale wspomne o tematach, o których "pogooglować" warto.

Strony antyszczepionkowców trąbią, że właśnie oni jedyni pomagają rodzicom, że oni zwracają uwagę na mordercze szczepionki, o których oczywiście producenci milczą, lekarze w komitywie z nimi też, bo liczy się tylko kasa, żeby zarobić, kolejne zaszczepione dziecko w statystykach, a nie jego dobro. Jakie mam zarzuty przeciw "antywackom"?

1. Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji i brak ich sprostowania
Przykładem może tu być słynne oskarżenie, że "szczepienia powodują autyzm", o czym zapewne niejedna mama słyszała. Antyszczepionkowcy grzmią, że w 1998 w medycznym czasopiśmie "Lancet" niejaki Andrew Wakefield opublikował wyniki swoich badań i artykuł, w którym udowadniał swoją tezę o tym, że szczepienia MRR (odra, świnka, różyczka) wywołują autyzm i zaburzenia jelitowe. "Zapomnieli" jednak dodać, że po latach "Lancet" przeprosił za publikację artykułu, gdyż okazało się, że badania były spreparowane, by być podłożem do późniejszego procesu z producentem szczepionki o duże odszkodowania (autyzm jako skutek został wybrany jeszcze przed badaniami, a grupa badana specjalnie dobrana by to dowieść) i by ułatwić doktorkowi staranie się o patent na własną, oczywiście bezpieczną szczepionkę przeciwko odrze.

2. Wypaczanie informacji - dwa najpopularniejsze przypadki
- Szczepionki skojarzona 5w1 i 6w1 powstały po to, żeby tylko wyciągnąć z rodzica kolejną kasę, żeby dziecko mniej kłuć, ale za to wprowadzając mu na raz do organizmu znacznie więcej zarazków, dodatków i adiuwantów niż w osobnych, darmowych szczepionkach. Serio? Szczepienia bezpłatne przecież odbywają się w jeden dzień, więc ilość samych bakterii jest porównywalna, a dodatków, konserwantów i adiuwantów jest znacznie więcej niż w skojarzonej, bo są wprowadzane z każdą szczepionką, a więc trzykrotnie.
- Szczepionki zawierają składniki, które mogą być szkodliwe. Co prawda w bardzo niewielkiej ilości, więc nie zaprzeczam, zatem od dziś jedzmy tylko produkty bio i leczmy się ziołami (swoja drogą z mocnym ograniczeniem, przecież niektóre też są uznawane za trujące, choć w niewielkiej ilości i właściwym połączeniu z innymi pomagają), bo zarówno w lekach, jak i w żywności znajdą się dodatki, które same w sobie mogą uchodzić za szkodliwe.

3. Media wiarygodnym źródłem informacji
Ulubionymi artykułami podsyłanymi przez antyszczepionkowców są publikacje w mediach polskich i zagranicznych o tym, że jakieś dziecko podobno zmarło w skutek szczepionki, zapominając co liczy się dla mediów -sensacja. A śmierć, niestety, jest najbardziej sensacyjna, bo im tragiczniejsza, tym więcej artykułów na ten sam temat można nasmarować (choćby sprawa Smoleńska czy Madzi z Sosnowca). Bardzo często nie ma w tych artykułach potwierdzenia, że szczepienie było bezpośrednią przyczyną śmierci, a jedynie wzmianka, że dziecko było szczepione ileś czasu wcześniej i trwają badania przyczyn śmierci. Ot, wg "antywacków" cokolwiek się zdarzy po szczepieniu, to wina szczepienia. Stłuczka na ul. Reymonta pewnie też. ;)

4. Brak wymiernych statystyk
W przeciwieństwie do producentów szczepionek, którzy informacje o możliwych niepożądanych odczynach poszczepiennych zawierają w ulotce, wraz z informacją o częstotliwości ich występowania, antyszczepionkowcy statystyk nie lubią. Grunt to sensacja, ludzie nie muszą wiedzieć jak często się zdarza! Nie twierdzę, że nigdy przenigdy żadne dziecko nie zmarło po szczepionce, ale ponieważ w stosunku do wszystkich zaszczepionych są to ułamki promila, to takiej informacji nawet nie musi być w ulotce. Nieporównywalnie więcej osób, niekoniecznie będącymi posiadaczami prawa jazdy i/lub samochodu ginie w wypadkach komunikacyjnych, a nikt nie grzmi, żeby nie produkować i nie sprzedawać samochodów. Nikt nie zabrania skoków na bungee, przy których zdarzały się wypadki. Albo tatuaże - one niby wprowadzają do organizmu samo zdrowie? I to nie koniec listy rzeczy, które stanowią zbliżone lub większe ryzyko, na których zakup/wykonanie część z nas decyduje się mimo iż nie niosą za sobą żadnych pozytywnych skutków, a są jedynie kaprysem. Mało tego, że antyszczepionkowcy nie wspominają jak często (tzn. rzadko) zdarzają się NOP-y o których piszą, to oczywiście muszą jeszcze przemilczeć jak przedstawiają się statystyki stosunku ilości zaszczepionych do niezaszczepionych i jak w zależności od tego kształtuje się ilość zachorowań i powikłań po nich, bo to zestawienie wypada zdecydowanie na korzyść szczepień. Proponuję wysłać "antywacków" tam, gdzie masa nieszczepionych dzieci umiera na choroby, które u nas dzięki szczepieniom praktycznie nie istnieją, i na powikłania po nich. Ciekawa jestem, czy dalej będą swoje stanowisko prezentować, czy zmienią zdanie jak jedna pani doktor.

5. Brak wzmianki o czynniku ludzkim
Rodzica w obliczu tragedii nikt nie obwinia, jeśli nie zrobił czegoś celowo, ale głupotę się przemilcza. Rodzice zabrali chore (wiedzieli o tym, bo sami lekarzowi mówili) dziecko na szczepienie i ZGADZAJĄ się je zaszczepić mimo ciągłych przypominań, że dziecko na szczepienie trzeba przyprowadzić zdrowe - potem pretensje tylko do lekarza, do szczepienia. Nie chcę ściągania odpowiedzialności z lekarza, ale rodzice czasami niezłe numery potrafią sadzić. W minione lato byłam świadkiem, jak jakaś matka darła się (bo krzyk to już nie był) na lekarkę, aż przez drzwi gabinetu było słychać w poczekalni, że ta ma zaszczepić jej dziecko szczepionką, którą przywiozła, że ona nie po to straciła półtorej godziny na dojazd, żeby jej szczepienia odmówić. Lekarka w końcu też na tę matkę krzyczeć zaczęła, że nie zaryzykuje szczepienia dziecka szczepionką, która przewożona w straszny upał nie była trzymana we właściwej temperaturze. Szczepienia nie było, matka wyszła trzaskając drzwiami i wrzeszcząc o złożeniu skargi...

6. "Czemu boisz się mojego niezaszczepionego dziecka, skoro Twoje jest szczepione, a Ty wierzysz w skuteczność szczepionek?" i "Nieszczepione dzieci i tak nie chorują."
Dwie powiązane ze sobą kwestie - niezaszczepione dzieci nie chorują JESZCZE, ponieważ wciąż jest dość wysoki odsetek dzieci szczepionych, więc te pozostałe podlegają tzw. odporności zbiorowej, o której nie będzie mowy gdy ilość zaszczepionych dzieci znacznie spadnie. Choroby, na które zachorowań na razie się nie odnotowuje nie przestały całkiem istnieć, bo istnieją zarazki je wywołujące i w przypadku sporego wzrostu nieszczepionych powrócą, co może się skończyć epidemią jakie miały już miejsce za granicą. I nie boję się o moje zaszczepione dziecko, boję się o dzieci, które w tym czasie się urodzą (być może wśród nich kolejne moje), a będą jeszcze za malutkie na szczepienie.

To w zasadzie moje główne zarzuty przeciwko antyszczepionkowcom. Nie twierdzę, że całkiem nie maja racji, ale nie podoba mi się sposób w jaki ją przedstawiają, bo nie dają rodzicowi informacji pozwalających na świadomą decyzję, a strachem próbują wymóc "jedyną słuszną" w swej opinii. Zdaję sobie sprawę, ze decyzja ta dla rodzica może być trudna, bo może się okazać, że lepiej by wyszedł na tym drugim wyborze, ale jeśli chce się być rzetelnym źródłem informacji powinno się dać rodzicami wszystkie dane i umożliwić wybór co do nich bardziej przemawia jako zagrożenie: znacznie wyższa statystyka zachorowań i powikłań u nieszczepionych czy ułamek promila poważnych NOP. A że nikt wszystkich informacji nie daje? Sprawdzajcie wszystko o czym czytacie w sieci, szukajcie, drążcie temat, żeby mieć pewność, że zrobiliście wszystko, co należy. :)

53 komentarze:

  1. stek bzdur które powtarzacie non stop aż się czytać nie chce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Pani to bzdury, dla mnie zwykła zachęta, żeby samemu szukać odpowiedzi, a ślepo wierzyć temu, co podsuwają pod nos STOP NOP i jemu podobne. Żeby wybór - jakikolwiek by nie był - był świadomą decyzją. :)

      Usuń
  2. mam dziecko po NOP. Rehabilitowane przez 4 lata-i zero jakiejkolwiek pomocy państwa, poza swiadczeniem 620 zł dla matki dziecka niepelnosprawnego, która musiała zrezygnować z super platnej pracy ... Takze szczepcie szczepcie -ja podziękuję . Ułamek promila poważnych NOP to akurat całe moje zycie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Pani współczuję. Proszę nie liczyć na Państwo, tylko zebrać wszelkie dowody na to, że niepełnosprawność Pani dziecka wynika bezpośrednio ze szczepienia, w szczególności opinie lekarskie, które ten fakt stwierdziły, bo zakładam, że ma pani na to dowody, a nie wywnioskowała to sobie sama po tym, że szczepiła pani dziecko i ujawniła się u niego choroba. Następnie proszę poszukać prawnika, który się zajmie sprawą za określony procent od odszkodowania.

      Usuń
    2. Pasjonatka, za dużo amerykańskich filmów się naoglądałaś :( a pouczanie matki dziecka z NOP - żenujące ....

      Usuń
    3. Amerykańskich filmów? Nie, tylko mam styczność z ludźmi, którzy z różnych powodów od różnych instytucji i firm zasłużone odszkodowania sobie wywalczyli, dlatego uważam, że skoro ta Pani ma dowody, że to NOP, to powinna zawalczyć choć o finansową pomoc na chore dziecko, bo na pomoc Państwa raczej nie ma co liczyć, prędzej na zwykłych, obcych ludzi. Nie każdy wie, że można, bo tak jak Pani myśli, ze takie rzeczy tylko na amerykańskich filmach.

      Usuń
    4. Gdyby to było takie proste to nie musiałoby powstawać STOP NOP, o którym nic nie wiesz i nie dowiesz się dopóki sama nie doświadczysz czym jest choroba dziecka po szczepieniu. Nie życzę ci tego...

      Usuń
    5. Nie twierdze, że to jest proste, tylko, że ludzie myśląc, że takie rzeczy to tylko w USA, boją się próbować i mając rację nawet do sądu pracy boją się iść, choć tam sprawy idą stosunkowo szybko.

      Usuń
    6. Wlasnie to jest miedzy innymi ten problem.
      Ze u nas w kraju trzeba walczyc z byle lekarzyną o oficjalne wpisanie tego nopu, o odszkodowaniu nie mowiac.
      Wiele krajow, gdzie szczepienia nie sa obowiazkowe, a zalecane ma programy odszkodowan w razie powillan poszczpiennych.
      A u nas w przedsionku europy ciezko wyprosic (jak tak mozna?) lekarza o wpisanie odczynu.

      Tu juz nie chodzi o same powiklania, ale o brak sumienia lekarzy, ktorzy nie racza wykonac sami z siebie swoich obowiazkow, dokladnie informujac nas o wszelkich za i preciw, ale szczepia masowo, gorzej niz zwierzeta.
      Jak pies czy kot dostaje szczepionke, to odkleja sie od strzykawki kod kreskowy, skanuje go i wkleja do ksiazeczki psa.
      Dlaczego male dzieci traktuje sie gorzej nie kontrolujac chociazby numerow serii szczepionek?
      Dlaczego w TV nie prowadzi sie kamapani pod tytulem "Uwaga Polacy! Z dniem bala bla wstrzymujemy serie szczpionki nr bla bla, Wszystkich szczepionych powyzsza szczepionka prosimy o zgloszenie sie u lekarza. Wyplacimy odszkodowania poszkodowanym"
      Bo co nie stac ich? Stac, tylko nasze zdrowie ich nie obchodzi.

      Producenci samochodow potrafia wycofac jakas czesc czy zalecic wymiane 20 tys egzemplarzy.

      Zenada

      Usuń
    7. Zgodzę się z Panem, że ciężko walczyć u nas o wpisanie NOPu (a bez tego ciężko o odszkodowanie), ale mam wrażenie, że po części wynika to z siania masowej histerii nopowej i tego, że zaczyna dochodzić do paranoi gdy cokolwiek się wydarzy po szczepieniu, niezależnie od tego, czy miało z nim związek, to rodzic żąda wpisania NOPu, stąd część lekarzy zaczyna problem bagatelizować myśląc "kolejny histeryk", choć przecież każdy przypadek powinien być badany oddzielnie, aby potwierdzić/wykluczyć NOP. Rozmawiałam z moją pediatrą na ten temat, to przyznała, że spośród NOPów, które próbowano jej zgłosić zaledwie dwa wymagały konsultacji neurologicznej, a reszta okazała się być nie NOPem, a przeziębieniem, czy alergią pokarmową, bo rodzic równocześnie ze szczepieniem wprowadził dziecku nowość w jadłospisie (uczulam by tego nie robić w okolicy terminu szczepienia). To trochę jak z ogłoszeniem pandemii czy epidemii jakiejś choroby, gdy do szpitali i poradni zgłasza się sporo ludzi zdrowych przekonanych o chorobie, bo ze strachu psychika płata im figle.

      Usuń
  3. Jasne. Szczepcie się. Czemu nie? Mniej będzie idiotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie w tym tekście nie napisałam, że namawiam do szczepień, a jedynie, że namawiam do analizy wszystkich aspektów, przed podjęciem decyzji, aby decyzja była w pełni świadoma. Jeśli ma pani rację i wszyscy szczepieni i szczepiący są idiotami, którzy się wyeliminują ze społeczeństwa, to zabraknie też w nim kultury, bo niestety, po pani wypowiedzi widzę, że antywacki nią nie grzeszą.

      Usuń
    2. A STOP NOP nigdzie nie mówi, nie szczepcie, bo to zabija. Myślenie nie boli.

      Usuń
    3. Ale jego "wyznawcy" patrzą na szczepiących jak na dzieciobójców i tak traktują.

      Usuń
  4. Pani sie szczepi regularnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno siebie, jak i dziecko szczepię wg kalendarza szczepień. Nie szczepię nas tylko przeciw grypie, gdyż wirus ten zbyt szybko mutuje, bym uważała to za sensowne.

      PS. Łatwo tak jako Anonimowy pisać, bo można się podszyć za ile się osób zechce? "Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu." ;)

      Usuń
    2. według jakiego kalendarza, jeśli można zapytać?
      największym rezerwuarem chorób są dorośli, więc nawet przyjmując, że szczepienia zabezpieczają, to robią to a kilka lat. niewiele jest osób, które co kilka lat podchodzą do całego cyklu szczepień, w tym mały odsetek grupy ryzyka, czyli lekarzy.
      myślę, że właśnie warto czytać, ale nie tylko portale i artykuły sponsorowane i zadawać pytania, a nie potwierdzać niedorzeczności, oceniając i oskarżając.
      myślę, że Tobie Autorko szybko zmieniłaby się perspektywa, gdyby Twoje dziecko dotknął NOP, ewidentne powikłanie po szczepieniu, raptem wszyscy obrońcy szczepień i większość lekarzy pokazałaby Ci swoje plecy, a koszty rehabilitacji zostałyby na Twojej głowie - bo to przecież nie ma prawa mieć związku ze szczepieniem.
      zanim ktoś zrobi podobny wpis, warto postawić się na miejscu matki dziecka z NOP i zmierzyć z jej bezradnością.
      a co do statystyk, o to między inny walczą, jak to negatywnie ujęłaś, poprawiając swoje ego, "antywacki", żeby w końcu przeprowadzono niezależne badania porównujące dzieci szczepione i nie. tylko ciągle ktoś takie badania blokuje. zgadnij kto.... podpowiem, że nie. nie "antywacki"
      na koniec polecam trochę poczytać np. "Skutek uboczny śmierć", obejrzeć "Choroby na sprzedaż", "Tajemnice korporacji"
      i dużo pytać ....
      więcej pytać niż oceniać ....

      Usuń
    3. Przypuszczam, że każdy rodzic, gdyby jego dziecko dotknął poważny NOP żałowałby szczepienia, ale też każdy rodzic niezaszczepionego dziecka, które zachorowałoby na chorobę, której mogło uniknąć dzięki szczepieniu i miało z tego powodu powikłania, żałowałby, że dziecka nie szczepił. Dlatego właśnie pisałam, że decyzja ta jest trudna i powinna być dokonywana w oparciu o wiedzę zarówno na temat zagrożeń wynikających z samego szczepienia, jak i z zagrożeń wynikających z nieszczepienia. Antyszczepionkowcy, czy też krócej "antywacki" (od anti-vaccination - jeśli kogoś to obraża, to przepraszam) przedstawiają tylko jedną stronę medalu, jakby miały na celu wzbudzenie masowej paniki, a nie poprawę świadomości. I tylko dlatego nie jestem w stanie poprzeć ich działalności.

      Usuń
    4. mylisz się. masz taki obraz, bo trudno przestać racjonalizować temat. każda osoba szukająca prawdy, przechodzi ten etap, ale on jej nie zatrzymuje, nie na długo. bo rapem to właśnie ta druga strona medalu okazuje się logiczna, racjonalna i w końcu trzyma się kupy.
      jeżeli komuś pasuje ignorowanie przez lekarza, zbywanie tekstami "szczepienia są bezpieczne", "tylko się pani wydaje, że to miało związek", jego brocha. na szczęście coraz więcej lekarzy wyłamuje się z tego systemu i mamy wybór.
      wracając do tematu - chodzi o uczciwe badania, o odszkodowania za nop-y, o rzetelną ich rejestrację - TYLKO, a jednak AŻ!
      a decyzję niech każdy podejmie sam.
      a odnosisz wrażenie o tym, że stop nop i inni pokazują jedną stronę, bo pokazują głównie to o czym się nie mówi - powtarzanie kilku prawdziwych stwierdzeń, wplatanych, w głupie artykuliki sponsorowane, nie ma sensu.

      Usuń
    5. Nie tylko ja mam taki, a nie inny obraz STOP NOP, bo taki, a nie inny, stwarzają. Nie do mnie pretensje - nie ja odpowiadam za ich PR. Chcą uchodzić za źródło wiedzy, ale tak długo, jak długo będą przedstawiać tylko informacje o zagrożeniach związanych ze szczepionkami, o których niby się nie mówi, a nie kompleksową wiedzę, będą traktowani jako ruch antyszczepionkowy, przez ludzi, którzy nie są ich "ślepymi wyznawcami".

      Co do lekarzy - jakoś jeszcze nie spotkałam takiego, który rzucałby Twoimi cytatami, a do przeciwników szczepień nie należą, ani takiego, który ignorowałby moje pytanie.

      PS. Zdanie zaczynamy wielką literą, już na etapie szkoły podstawowej taką wiedzę posiąść można.

      Usuń
  5. Ta.. lekarze to nam dopiero dają możliwość podjęcia świadomej decyzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myli Pani/Pan lekarzy z sanepidem, bo wśród lekarzy zdania bywają podzielone.

      Usuń
  6. ja jednak wierzę w szczepionki (już szykuję się na lincz :P), szczepimy 5w1 (za namową pediatry, który dodał, że są lepsze przeciwciała krztuśca), WZW B kupowaliśmy swoją Engerixa. Na razie zrezygnowaliśmy ze wszystkich zalecanych (ze względu na zbyt dużą sumę wydatków przeróżnych, najbliższe - fotelik RWF. Gdybym miała fundusze nieograniczone, to bym się nie zastanawiała) Planujemy zająć się szczepieniami dodatkowymi przed rozpoczęciem żłobkowania/przedszkolakowania. Ogólnie jestem za rozwojem, a szczepionki uważam za dobrodziejstwo (choć wszystko z umiarem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze, że zostaliśmy naprawdę sumiennie poinformowani przez pediatrę - moim zdaniem ludzie popełniają błąd już na etapie wyboru lekarza. Ja naszemu pediatrze ufam (a przy okazji swoje doczytałam :) )

      Usuń
    2. Ja też wierzę w to, że szczepionki są skuteczne, choć nie ukrywam, że przed szczepieniem szczegółowo zgłębiłam temat i przez internet, i pytając lekarzy, i studiując ulotki. Postawiłam na to, co wg. mnie było najlepsze dla dziecka, choć przedstawicielki ruchów antyszczepionkowych patrzą na mnie niemal jak na morderczynię. Na zalecane się zdecydowaliśmy również, ale nie wszystkie na raz (zadecydowały finanse), więc na pierwszy rzut poszły rotawirusy, a obecnie pneumokoki.

      Ja nie narzucam ludziom tego, żeby szczepili, ale doradzam, by rozważyli wszystkie "za" i "przeciw", a nie tylko "przeciw".

      Usuń
  7. Za mało znasz faktów pasjomatko, przejdź się do pierwszego lepszego ośrodka rehabilitacji a tam sama zobaczysz jak dużo jest niepełnosprawnych dzieci w wyniku NOP... ja niestety bardzo dużo o nich wiem z kontaktów bezpośrednich oto link do jednych z nich, ktorych znam osobiście http://www.szymonekidawidek.pl/ i oni wygrali w sądzie niestety odszkodowanie to już śmieszna kwota..Wierz mi, rodzice takich dzieci nie mają czasu na wojowanie w sądzie bo muszą skupic sie na walce o ratowanie zdrowia dziecka, poza tym udowodnienie to nie jest taka prosta sprawa...Podajesz kilka informacji bez źródła więc to raczej manipulacja faktami a nie rzetelna opinia, ... ruch antyszczepionkowy powstał przez rodziców poszkodowanych dzieci właśnie po to by rodzice byli bardziej świadomi i by inne dzieci uchronic przed NOP.... Dodam jeszcze jedno mam dwoje niepełnosprawnych"genetycznych" dzieci których nie szczepie (córka dostała NOP juz po pierwszej szczepionce na gruźlice) synek nie był nigdy zaszczepiony i nie będzie .... Moje dzieci mimo że już ze swoich "genetycznych" problemów powinny mieć obniżoną odporność to są zdrowiutkie, może ze 2 razy w życiu miały jakąś gorączkę i tylko katar sporadycznie ....a wokoło wiele szczepionych dzieci, które chorują nagminnie.....wierz mi o zdrowie dziecka można zadbać w sposób naturalny bez wszczepiania trucizn i toksyn w nie do końca przebadanych szczepionkach..... Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anett, ja nie neguję poważnych powikłań, nie zaprzeczam ich istnieniu, ale też statystyka jest jaka jest i przypadki te są na tyle rzadkie, że nie musiały zostać ujęte w informacjach o możliwych powikłaniach. Nie wątpię, że Pani w ośrodku rehabilitacyjnym widzi dużo takich dzieci i że każdy odwiedzający je zobaczy (choć nie wszystkie są niepełnosprawne w wyniku NOP) - zdrowe tam przecież nie przychodzą. Ale dzieci niepełnosprawne z NOP stanowią one zaledwie maleńką część zaszczepionych dzieci, choć dla ich rodziców największą, bo co ich obchodzą setki innych dzieci - własne dziecko jest dla rodzica najważniejsze. Ja powtórzę po raz kolejny - nie mówię: "Szczepcie, szczepienia są zajebiste!" tylko uważam, że rodzic nie powinien być informowany tylko o zagrożeniach związanych ze szczepieniem, ale również o zagrożeniach związanych z niezaszczepieniem. Dopiero znając obie strony medalu powinien decydować. Powtórzę cytat z postu:
      "Zdaję sobie sprawę, ze decyzja ta dla rodzica może być trudna, bo może się okazać, że lepiej by wyszedł na tym drugim wyborze, ale jeśli chce się być rzetelnym źródłem informacji powinno się dać rodzicami wszystkie dane i umożliwić wybór co do nich bardziej przemawia jako zagrożenie: znacznie wyższa statystyka zachorowań i powikłań u nieszczepionych czy ułamek promila poważnych NOP. A że nikt wszystkich informacji nie daje? Sprawdzajcie wszystko o czym czytacie w sieci, szukajcie, drążcie temat, żeby mieć pewność, że zrobiliście wszystko, co należy."
      Mam tu na myśli KAŻDĄ decyzję związaną ze sczepieniem, bo czy rodzic wybierze szczepienie, czy nie, obie decyzje niosą za sobą mniejsze lub większe ryzyko, każda inne i każda może okazać się błędna, wywołać żal do siebie i poczucie winy, że mogło się wybrać inaczej, tym bardziej, że nie wybierało się "za siebie". Współczuję rodzinom, których dzieci w tym ułamku promila poważnych NOP się znalazły, ale też współczuję rodzinom niezaszczepionych, których dzieci ucierpiały w wyniku chorób, którym można było zapobiec dzięki szczepieniu.

      I jeszcze jedno - pisałam na początku, że nie będę podawać konkretnych linków, bo rodzic, którego temat naprawdę interesuje przeszuka sieć, wypyta kilku lekarzy, a nie jednego i nie zadowoli się linkiem podrzuconym na pierwszym lepszym blogu/stronie/portalu, która nawet nie jest portalem medycznym.

      Usuń
    2. I również pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Dokładnie tak jak piszesz, każdy rodzic powinien mieć możliwość wyboru! ale chyba nie zauważyłaś jednak, że takiego wyboru nie ma! I cały cyrk o to ! Grozi się rodzicom karami, nęka telefonami i przypomina o obowiązkowym kalendarzu szczepień. Na oddziale położniczym patrzono na mnie jak na idiotkę, złą matkę, która robi dziecku krzywdę nie wyrazając zgody na szczepienie! Szczepi się nas jak cielęta i wiekszość ludzi prowadzi te swoje maluchy "bo tak każą" wierzy święcie że robi dziecku przysługę i dba o nie chroniąc przed chorobami...a lekarzon właśnie nie śpieszno mówić o powikłaniach, a jak ktoś chce podyskutować, odroczyć czy nie szczepić to właśnie mówią o zagrożeniach. Prawie wszyscy moi znajomi szczepią i nawet do głowy im nie przyjdzie przeczytać jaki kolwiek artykuł na temat co pozwalają aplikować dziecku. Żyją w zdrowym świecie, zdrowych ludzi, nie widząc drugiej strony medalu... i zresztą sama się nie dziwie też tak kiedyś myślałam szczepiąc córkę do 7 miesiąca płatnymi obowiązkowymi i zalecanymi szczepionkami aż w końcu przejrzałam na oczy i zaczełam drążyć temat .....hmmm....a jakie są skutki nieszczepienia dzieci?? dam swój przykład ....Dzieci nie szczepione nie mają zniszczonego naturalnego systemu odpornościowego, córka - zaszczepiona na rotawirusy (ostatnia szczepionka jaką jej podałam) przechorowała na tą chorobę 1 dobę, ....organizm synka (nigdy na nic nie szczepiony) poradził sobie w dokładnie 4 godziny i tylko z biegunką, podczas gdy dzieci osoby która ten wirus do nas przyniosła przechorowały kilka dni (dzieci szczepione zgodnie z kalendarzem szczepień) Nie boimy się chorób i chorowania, bo wiemy że damy sobie z nimi radę... a powikłań jest znacznie wiecej niż się o nich mówi i rejestruje i o zgrozo przebiegają często z duzym opóźnieniem dlatego sporo rodziców nie kojarzy problemu z podaniem szczepionki... bardzo naiwne jest myśleć że lekarz to osoba nieomylna...w moim przypadku kilku znanych i polecanych lekarzy bardzo się pomyliło i zaszkodziło moim dzieciom więc odnośnie szczepień lekarze również nie są moimi autorytetami.
      Ps ładna tapeta :)

      Usuń
    4. Oj, co do rotawirusów, to mam akurat całkiem odwrotne doświadczenie - dwoje nieszczepionych dzieci w wieku przedszkolnym z poprzedniego małżeństwa męża, z powodu rotawirusów wylądowało w szpitalu. Ja sama, niezaszczepiona przeciw pneumokokom w dzieciństwie, z ich powodu miałam prawie 50% nieobecność w szkole.

      A co do kwestii wyboru, to w jakiś sposób istnieje, bo są rodzice, którzy mimo gróźb nie szczepią, osobiście znam paru takich. Ja, jako szczepiąca z kolei jestem potępiana przez antyszczepionkowców, a niektórzy nawet otwarcie sugerują, że jestem złą matką, która próbuje zabić swoje dziecko, tyle, że mnie przynajmniej nie grożą karami pieniężnymi.

      PS. Dziękuję, to akurat tapeta z wykorzystanego szablonu, ale wybrałam ją, bo kocham góry. I mam nadzieję, że syn też je będzie wolał od morza, bo inaczej będzie problem z miejscówką na wakacje. :D

      Usuń
  8. Mam wrażenie,że ten blog napisał,, profesjonalista od wizerunku".Ma na celu sprowokowac.Dlatego nie podejmę dyskusji.Odpowiada na wszystkie pytania biegające po sieci prawie w alfabetycznym porządku. To jakaś paranoja ...i bzdura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda małpa w czerwonym, czy też "profesjonalistka od wizerunku" pozdrawia anonima, który skatalogował internet i uporządkował alfabetycznie wszystkie pytania w sieci. :D

      Nie mogłam się powstrzymać. :P Boję się teraz napisać jakikolwiek post z poradami, czy przemyśleniami, żeby nie prowokować...

      Usuń
    2. Nie bój się - każdy dobry blog musi mieć hejterów :D

      A na poważnie. Każdy ma prawo do swoich przekonań i ich prezentowania. i nawet takie dyskusje są dobre, żeby spojrzeć na temat z innej perspektywy ;)

      Usuń
    3. Anonimowo każdy hejter odważny. ;)

      Usuń
  9. W sieci pada wiele oszczerczych słów na temat naszego stowarzyszenia. Dla tych którzy nie rozumieją, że nasz główny cel to pełna informacja o szczepieniach i wolność wyboru oraz, że nie utożsamiamy się z pojęciem "ruch antyszczepionkowy", fragment statutu STOP NOP:
    "Cele Stowarzyszenia to:
    1) Promocja i ochrona zdrowia publicznego w oparciu o holistyczną koncepcję człowieka i świata;
    2) Poprawa bezpieczeństwa i jakości usług medycznych;
    3) Przeciwdziałanie występowaniu Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych (NOP);
    4) Poszerzanie i upowszechnianie wiedzy na temat faktycznego bezpieczeństwa i skuteczności tzw. szczepień ochronnych oraz alternatywnych metod stymulacji układu odpornościowego organizmu u dzieci i dorosłych;
    5) Wspieranie oraz ochrona praw i mienia osób, a także rodzin dotkniętych skutkami Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych lub stosujących alternatywne w stosunku do szczepień ochronnych metody zapobiegania zakażeniom i chorobom zakaźnym;
    6) Respektowanie wolności i swobód obywatelskich a także praw człowieka i pacjenta, szczególnie w zakresie wyboru metody profilaktyki i leczenia chorób, w tym chorób zakaźnych."

    POSTULATY Z NASZYCH PETYCJI:
    ŻĄDAMY:

    1. Natychmiastowego wstrzymania i uznania za bezprawne wszelkich restrykcji wobec rodziców, którzy kierując się dobrem
    swoich dzieci podejmują suwerenne decyzje odnośnie tego, czy, kiedy i jakie szczepionki będą podane ich dzieciom.
    2. Wprowadzenia jasnych zapisów w dokumentach prawnych, respektujących prawo rodziców do odmowy szczepienia
    swoich dzieci.
    3. Usprawnienia systemu identyfikacji, kontroli i leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych (w skrócie NOP).
    4. Utworzenia specjalnego funduszu odszkodowań dla osób dotkniętych trwałym uszczerbkiem zdrowia lub utratą bliskich
    wskutek wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych.
    http://www.petycje.pl/7000

    Żądamy:
    1. Opracowania nowego systemu identyfikacji, kontroli i leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP),
    włącznie z opracowaniem procedur gwarantujących opiekunom prawnym i dorosłym pacjentom pełny udział w tym procesie.
    2. Utworzenia specjalnego funduszu odszkodowań dla osób dotkniętych trwałym uszczerbkiem zdrowia lub utratą bliskich
    wskutek wystąpienia NOP i powikłań poszczepiennych.
    3. Utworzenia listy biegłych ekspertów – niezależnych od koncernów farmaceutycznych, w tym producentów szczepionek
    – na potrzeby wydawania opinii niezbędnych w toku spraw sądowych dotyczących powikłań poszczepiennych (z
    obowiązkiem złożenia oświadczenia o konflikcie interesów).
    http://petycje.pl/9970

    OdpowiedzUsuń
  10. Poprzez niniejszą petycję domagamy się:

    1. Prowadzenia rzetelnych badań nad niebezpiecznymi składnikami szczepionek (aluminium, rtęć, formaldehyd, skwalen, polisorbat 80) w celu informowania naukowców, lekarzy, personelu medycznego oraz całego społeczeństwa o ryzyku, które się z nimi wiąże, oraz badań porównujących stan zdrowia dzieci szczepionych według pełnego programu szczepień i nieszczepionych. Badania takie mają sens tylko wtedy, gdy zespół je prowadzący składa się z niezależnych naukowców, którzy złożyli oświadczenia o braku konfliktu interesów, oraz gdy prowadzi dialog społeczny za pośrednictwem Internetu lub - niezależnych od producentów szczepionek - stowarzyszeń pacjentów.
    2. Zaprzestania - w imię zasady ostrożności - stosowania niebezpiecznych składników w szczepionkach, dopóki nie zostaną przeprowadzone powyższe badania i nie poznamy ich wyników.
    3. Skuteczniejszego formalnego zobowiązania lekarzy przeprowadzających szczepienia do:
    a. przeprowadzenia bardzo dokładnego, potwierdzonego na piśmie wywiadu z pacjentem (rodzicami lub opiekunami w przypadku, gdy pacjentem jest dziecko) odnośnie aktualnego stanu zdrowia, alergii, astmy, chorób immunologicznych, neurologicznych oraz powikłań poszczepiennych u pacjenta i członków jego rodziny;
    b. rzetelnego informowania pacjenta (rodziców lub opiekunów w przypadku, gdy pacjentem jest dziecko) o wszystkich dostępnych na rynku szczepionkach, aby pacjent (lub jego rodzic czy opiekun) mógł dokonać świadomego wyboru preparatu, którym ma zostać zaszczepiony;
    c. rzetelnego informowania pacjenta (rodziców lub opiekunów w przypadku, gdy pacjentem jest dziecko) o wszystkich możliwych niepożądanych odczynach i powikłaniach poszczepiennych wymienionych w informacji o produkcie i o konieczności niezwłocznego zgłoszenia ich lekarzowi;
    d. obowiązkowego monitorowania stanu zdrowia pacjenta po szczepieniu, aby w porę wychwycić stany zagrażające jego zdrowiu lub życiu i zapewnić prawidłowe diagnozowanie niepożądanych odczynów i powikłań poszczepiennych oraz właściwie ukierunkowane leczenie;
    e. wywiązywania się z ustawowego obowiązku zgłaszania właściwym organom niepożądanych odczynów poszczepiennych (niezbędne jest ustalenie nad tym skutecznego nadzoru, gdyż w praktyce w Polsce to nie funkcjonuje) oraz odnotowania tych informacji w książeczce zdrowia i dokumentacji medycznej pacjenta.
    4. Utworzenia listy biegłych ekspertów – niezależnych od koncernów farmaceutycznych, w tym producentów szczepionek – na potrzeby wydawania opinii niezbędnych w toku spraw sądowych dotyczących powikłań poszczepiennych (z obowiązkiem złożenia oświadczenia o konflikcie interesów).
    5. Rozważenia w trybie pilnym konieczności zmiany kalendarza szczepień i zmniejszenia liczby obowiązkowych i zalecanych szczepionek.

    Przede wszystkim wskazujemy na zasadność zrezygnowania:
    a) ze szczepienia noworodków (poza przypadkami wysokiego ryzyka), proponując rozpoczynanie szczepień od 4. miesiąca życia,
    b) z podawania więcej niż 3 szczepionek jednego dnia,
    c) z pełnokomórkowej szczepionki przeciw krztuścowi,
    d) z podawania szczepionek zawierających żywe wirusy (lub podawanie ich pojedynczo w bezpiecznych odstępach czasu) – podkreślając konieczność udostępnienia szczepionek monowalentnych.
    http://petycje.iozn.pl/szczepienia/

    OdpowiedzUsuń
  11. Przedstawicielu STOP NOP, macie swoje postulaty, z wieloma i tak się zgadzam, tylko.. Sami dumnie nazywacie się "stowarzyszeniem WIEDZY O SZCZEPIENIACH" (a nie "stowarzyszeniem wiedzy o NOP"), więc ta WIEDZA, powinna być kompleksowa - przedstawiać obie strony medalu, a nie tylko jeden aspekt: szkodliwość szczepionek. Tylko z tego wynika moje i innych nastawienie oraz odbieranie Was jako ruchu antyszczepionkowego.

    PS. Lekarz mojego syna rozmawiał ze mną o ryzyku, nie naciskał, mi zostawił decyzję o szczepieniu, a gdy trzeba było zmieniał termin szczepienia, mówił na co zwracać uwagę po nim, zawsze przed kolejną dawką wypytywał dokładnie o zachowanie i kondycję dziecka po poprzednim szczepieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Mój pediatra jedno ze szczepień przekładał 3 razy. Dopiero w 4 tygodniu zaszczepiliśmy - ocenił źle kondycję Dziecka, albo uznał, że jest jeszcze zbyt wcześnie np po występującej podwyższonej temperaturze (pomimo tego, że była ona wynikiem ząbkowania). Jeśli się zachowuje spokój i podstawowe zasady bezpieczeństwa minimalizujemy możliwość wystąpienia powikłań, a to już rola rodziców i pediatrów.

      Usuń
    2. Chyba mamy lekarzy-widma, bo ponoć istnieją tylko tacy, co chcą zaszczepić wszystko i wszystkich, w jak największych ilościach i tacy szczepieniom przeciwni. :P

      Usuń
  12. Aneta Kurnikowska3 lutego 2015 20:23

    Sporo tu prawdy o szczepieniach ,ale nalezy pamiętać ,że większość tych "antyszczepionkowców " ,to ludzie ,którzy mają dzieci własnie z powikłaniami po szczepieniach .Sama mam syna ,który jest poszkodowany przez szczepienia i to wielokrotnie . Kiedyś byłam bardzo "proszczepionkowa" i sama się dziwiłam jak można nie szczepić ...
    Dziś jednak wiem ,że można a czasami nawet trzeba przestać szczepić ,by wyciągnąć dziecko z choroby czy z innego stanu umysłu.
    po wielu konsultacjach z lekarzami i specjalistami podjęłam decyzję o nieszczepieniu i nie była to moda ,a konieczność .
    Nie wrzucajcie nas rodziców dzieci z NOPami do jednego worka ...
    Skoro ktoś tego nie doświadczył - to nie powinien się wypowiadać w tej sprawie ,bo nie wie co my przeżywamy ...
    Ja bardzo załuję ,że pozwoliłam zaszczepić mojego wcześniaka w 1 dobie ,bo od tego zaczęły się nasze problemy .
    Jakieś 15 minut po 1 szczepieniu syn po raz pierwszy miał bezdech .W 3 dobie okazało się ,że mały jest siny na buzi i dopiero wtedy zaczęto diagnozować dziecko !!!!
    Mieliśmy ciągłe bezdechy po 1 szczepionce w szpitalu (nawet powyżej 40 w ciągu 1 nocy ) i 2 wylewy ,po kolejnej paraliż ,po drodze ciągłe zapalenie uszu i perforacje bębenka ,po jednej ze szczepionek krzyk mózgowy i ostatecznie właśnie po MMR Zespół Aspergera (można uznać jako spektrum autystyczne ) .Dziecko wycofało się w rozwoju 1 dzień po szczepieniu .I to też przypadek ? Kilkanaście dni po MMR miał różyczkę poszczepienną ,którą dość ciężko przeszedł ,ale to przecież zwykła różyczka jak stwierdziła lekarka i nie ma co siać paniki .Skoro jest taka zwykła to po szczepić ?
    Czegoś tu właśnie nie rozumiem.
    Albo choroba jest groźna ,albo nie ,a nie w zależności od interpretacji .Jak zachorowalność tradycyjna to prawie tragedia bo to zaraźliwe i niemalże zaraz wybuch epidemii ,a jak po szczepieniu to przecież tylko zwykła różyczka....ręce opadają :(
    Dlaczego wszyscy ,którzy szczepią powołują się tylko na autyzm i na MMR ? A gdzie jest reszta?
    Dzieci po Infanrix hexa i Prevenarze umierają na nagłą śmierć łóżeczkową .Czemu o tym się nie mówi?
    To niewielka ilość dzieci oczywiście ,ale jednak na kogoś to trafia .Ile takich tagedii można by uniknąć gdyby chociażby szczepić dzieci później ,a nie w 1 dobie życia jak to jest w Polsce .Nie mówiąc już o dzieciach chorych ,których w 1 dobie nie da się zdiagnozować ....
    Udowodniono naukowo ,że wiele dzieci chorujących na nowotwory ma guzy z DNA szczepionkowym .
    Do tego liczne padaczki poszczepienne ,cukrzyce I stopnia i wiele innych chorób ...
    To smutne ,ale to nie jest 1 przypadek na 1000000 jak się o tym pisze ,tych przypadków jest znacznie więcej ,wystarczy poczytać czerwone kartki ,które przysyłają rodzice dzieci poszkodowanych ....
    Liczba tych kartek niestety rośnie w zastrzaszającym tempie :(
    Statystyki się nie zmienią dopóki lekarze nie będą zmuszeni do zgłaszania powikłań poszczepiennych do sanepidu ....
    Dopóki mnie ten problem nie dosięgnął też byłam mocno za szczepieniami -dziś za dużo wiem ,za dużo przeżyłam ,za dużo mnie to kosztowało by mówić ,że szczepionki to CUD medycyny XXI wieku jak to twierdzą lekarze ...

    http://nesaranews.blogspot.com/2015/02/vaccines-cause-sudden-death-proves.html

    http://www.inquisitr.com/1801210/genotype-baltimore-mmr/ a jednak dzieci po MMR też poważnie chorują i to nie jest odosobniony przypadek ,bo znam conajmniej kilka takich przykładów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Rafał Białek3 lutego 2015 20:27

    "Nie twierdzę, że całkiem nie maja racji, ale nie podoba mi się sposób w jaki ją przedstawiają, bo nie dają rodzicowi informacji pozwalających na świadomą decyzję, a strachem próbują wymóc "jedyną słuszną" w swej opinii."

    Serio? Bo jak dla mnie to właśnie lekarze, lobby farmaceutyczne i generalnie prowacki nie dają rodzicowi informacji, tylko powtarzają mantry o odporności zbiorowej (hint : szczepionki nie są wieczne, dorośli się nie szczepią i w taki sam sposób "zagrażają" swoim szczepionym dzieciom jak ich nieszczepieni równieśnicy), o tym że NOPy to rzadkość a te groźne prawie w ogóle nie występują (polecam akcję #czerwonakartka zainicjowaną przez StopNOP) a w ogóle to NOPów nie ma, wszystko to "koincydencja" a szczepić trzeba a nieszczepiących pozbawiać praw obywatelskich, dzieci do szkoły nie wpuszczać itp.

    To dzięki StopNOP dowiedziałem się o wielu rzeczach, o których lekarz ma psi obowiązek mnie poinformować a nie zrobił tego żaden który szczepił w pierwszym roku życia naszego syna. Mało tego - rozmawiając ze znajomymi otwieram im oczy na rzeczy, o których lekarze im nie powiedzieli i nie chodzi mi o straszenie ale o NOPy, składy szczepionek, kalendarze szczepień w innych krajach, przeciwwskazania (u nas szczepią np. podczas kataru czy przeziębienia, albo noworodka u którego jest konflikt serologiczny, podczas kiedy ulotki szczepionek wyraźnie mówią, że jest to przesłanka do odroczenia) itp.

    Więc z łaski swojej nie pisz, że to "szczeptycy" nie dają informacji, bo oni te szczątkowo podane przez personel medyczny UZUPEŁNIAJĄ. I to jest nie na rękę wielu ludziom, z pediatrami włącznie, bo gdyby rodzice mieli świadomość co to NOP i skutecznie egzekwowali na lekarzach zgłaszanie NOP do Sanepidu (przed czym lekarze się wzbraniają nawet mając do czynienia ze świadomym rodzicem) to Sanepid zlecałby kontrole w takich gabinetach, no bo jak to, tyle NOPów?

    Zaznaczam, że NOPem jest np, gorączka, zaczerwienienie, nieutulony płacz, krzyk mózgowy i wiele innych, wystarczy spojrzeć do ulotki i przeczytać. Nasz syn nie miał żadnego NOPa, ale wiele dzieci znajomych miało. Żaden NOP nie został zgłoszony.

    P.S. Wielu szczepionkowych sceptyków nie ma nic przeciwko samym szczepieniom, ale uważają że to jest za dużo za szybko, a do tego uważają że konktajl chemiczny zawarty w szczepionce to za dużo dla małego i nieprzebadanego organizmu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kto Ci zapłacił i ile za ten artykuł?

    OdpowiedzUsuń
  15. Piotr Szkudlarek3 lutego 2015 21:26

    Boże ile bredni... wszystkie typowe "fakty" rodem z "Twój maluszek", "dziecko"i innej tego typu górnolotnej prasy....

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeciwko typowym "faktom" rodem z "Faktu". ;)

    OK, żarty żartami, ale chyba nie złapał Pan właściwego celu napisania tego artykułu. Polecam ponowną lekturę ostatniego akapitu. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nikt. :) Ale jakby ktoś zechciał, tak po fakcie, to nie pogardzę. ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi się ton Pani wypowiedzi, bo pisząc o antyszczepionkowcach miałam przede wszystkim tych, którzy swoją "kulturą" przerażają. Takich, którzy każdemu, kto ośmieli się wspomnieć, że szczepienia są ok, odpowiadają "w d***e byłeś, g***o widziałeś" czy "życzę Ci, żeby Twoje dziecko zdechło na NOPa", czy innymi obraźliwymi tekstami, bo ktoś nie uważa ich "jedynej słusznej drogi" za jedyną słuszną.
    Ja nie jestem za kategorycznym szczepieniem wszystkich jak leci, bo jest wiele przeciwwskazań. Rozumiem rodziców, którzy rezygnują ze szczepień, bo ich dziecko źle zareagowało (choć osobiście żadnego takiego nie znam). Ale nie rozumiem tego STRASZENIA zgonami, NOPami, zwłaszcza przez osoby, które nigdy nie miały dzieci, ale jest dym - jest impreza. Uważam, że Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach powinno mówić i o pozytywnych, i o negatywnych stronach szczepień, dając rodzicom wolny, ale w pełni świadomy wybór. Skupianie się tylko na minusach (podobnie jak tylko na plusach) i wypaczanie faktów dobre nie jest, Nie chodzi o to, by się dzielić na "tych za" i "tych przeciw" tylko, żeby każdy rodzic mógł świadomie decydować co jest według niego większym ryzykiem, bo o tym, że każdy rodzic chce dla dziecka najlepiej przekonywać nikogo nie trzeba.
    PS. Może nasza pediatra jest dziwna, ale mówiła wiele o plusach, ale i o zagrożeniach i sama pytała czy chcemy szczepić i na co.

    OdpowiedzUsuń
  19. Powtórzę więc - jestem za tym, żeby rodzice byli dociekliwi, szukali
    drążyli, nie zadowalali się tym, co znaleźli w jednym miejscu i
    podejmowali decyzję: "Nie zaszczepię bo STOP NOP ciągle pisze o jakichś
    nopach" albo "Zaszczepię, bo PasjoMatka (czy inny bloger) napisali, że szczepienia są za***iste" Ta decyzja nie jest łatwa, zwłaszcza, że zawsze może się okazać, że niezależnie od wybranej, to ta druga opcja byłaby ta lepszą.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ludwik Nosowski20 lutego 2015 03:55

    Tylko co to wszystko ma wspólnego ze STOP NOP? Wrzucasz do jednogo wora wszystko co piszą przeciwnicy szczepień w sieci i przyklejasz etykietkę stowarzyszenia, które bardzo dba o rzetelność przekazywanych informacji.

    OdpowiedzUsuń
  21. Które jednak w dużej mierze przekazuje informacje mówiące o zagrożeniach związanych ze szczepieniami, zalety szczepień spychając do roli marginalnej i budząc w wielu przedstawicielach społeczeństwa przekonanie, że szczepionki to tylko zabójcze zło, wstrzykiwane dzieciom dla zysku koncernów farmaceutycznych. Dzieła dokańczają antyszczepionkowcy podpinający się pod szyld STOP NOP.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ludwik Nosowski21 lutego 2015 04:07

    Inaczej - pełna skala skutków szczepień jest niemożliwa do określenia, co nie znaczy, że każda decyzja nie wiąże się z ryzykiem. Nie znajdziesz nigdzie wypowiedzi STOP NOP o treści "nie szczep". Raczej zdobądź pełne informacje i podejmij świadomą decyzję. Peany na temat szczepień są wszędzie. Za to brak krytycznych informacji. Czasowa ochrona przed zachorowaniem w zamian za co? Tak, koncerny już o to zadbały żeby nikt nie psuł im interesu. Napuszczenie na sceptyków szczepień innych rodziców to prawdziwy majstersztyk.

    OdpowiedzUsuń
  23. Widzi Pan, tu obie strony są na siebie napuszczone. Antyszczepionkowcy uważają siebie za głoszących jedyną słuszną prawdę objawioną, szczepienia są złe, a kto o tym nie wie, ten niedouczony kretyn czerpiący swoją wiedze z czasopism. Z drugiej strony stoją pro-szczepionkowcy, którzy poprzednią grupę maja za ciemnotę, która chce nas cofnąć do średniowiecza. Ja nie twierdzę, że STOP NOP mówi "nie szczep", tylko, że znacznie większą uwagę poświęca zagrożeniom. Ja wiem, że może wynika to z faktu, że o nich mniej się mówi w innych miejscach, ale uważam, że jeśli ktoś chce być źródłem wiedzy ("Stowarzyszenie Wiedzy..." coś jednak sugeruje), powinien skupić się w równym stopniu na obu aspektach. Tu często uruchamia się w rodzicu strach, gdy widzą więcej zagrożeń niż korzyści. Poza tym wokół stowarzyszenia (po części z powodu pewnych założeń statutowych) skupiona jest rzesza obrońców - w zdecydowanej większości rodziców (lub znajomych rodziców) dzieci z NOPami, którzy próbują zakrzyczeć zwolenników szczepień, a przy okazji sprawiają wrażenie, że dzieci z NOPami dominują w społeczeństwie zaszczepionych. Mylne wrażenie, bo to trochę jak przyjść na spotkanie otwarte osób uzależnionych i współuzależnionych i na podstawie statystyki uczestników wysnuć teorię, że większość ludzi w Polsce jest uzależniona lub współuzależniona. Nie sprzyja też wizerunkowi STOP NOP działanie jego adminów na Facebookowym FP, którzy szybko tępią głosy pochwalające szczepienia, z reguły poprzez usuwanie wpisów i banowanie osób, które je wrzucają. Ta przepychanka trwa i trwać będzie.
    jak już pisałam - nie będę trąbić "Szczep, szczepienia są zajebiste", choć doceniam ich plusy i synka zaszczepiłam, bo bardziej bałam się powikłań pochorobowych. Nie twierdzę, że ci, którzy mówią "nie szczep" też nie mają racji, bo są przecież osoby, których zaszczepić nie można (je właśnie ma chronić odporność zbiorowiskowa), no i paranoją byłoby szczepić dziecko, które wyraźnie źle na to reaguje. Ja tylko namawiam, by rodzice podejmując tak ważną decyzję nie zadowalali się nigdy połowicznymi informacjami, które jak podałam w tekście - mają jakąś drugą stronę. By nie ufali jednej witrynie - nie ważne czy to STOP NOP, czy portal typowo anty- lub pro-szczepionkowy, tylko szukali, skorzystali z wielu źródeł, przede wszystkim poważnych stron o tematyce medycznej, a nie blogów, czy portali żyjących z taniej sensacji, a dopiero wtedy podjęli tę trudną decyzję. Cholernie trudną, bo zawsze może się okazać, że lepiej wyszli by na tej drugiej, bo przecież nikt przeszłości nie przewidzi.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ludwik Nosowski24 lutego 2015 19:59

    Napisz do STOP NOP i się przekonaj, zadaj dowolne pytania.Ja się nie zawiodłem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mimo wszystko, nadal uważam, że nie powinno się w tak poważnej sytuacji korzystać z jednego źródła, nawet gdy ono odsyła do innych. To trochę jak z pisaniem pracy dyplomowej - trzeba samemu sięgnąć do kilku źródeł, a nie tylko jednego (i tych z jego bibliografii), żeby poznać i przedstawić dany temat możliwie najbardziej obiektywnie. I do tego zachęcam.

    OdpowiedzUsuń