sobota, 11 stycznia 2014

MAMA I MAKIJAŻ

Przeglądając stronę jednego z moich ulubionych magazynów natrafiłam na artykuł, który sprawił, że przed sportem chciałam podejść do innego tematu związanego z atrakcyjnym wyglądem, a mianowicie - makijażu. Kochane Mamuśki, wiele z nas najczęściej nie ma problemu z zbyt dużą ilością czasu poświęcanego na makijaż, z reguły jest odwrotnie - nie poświęcamy na niego czasu wcale, zwłaszcza jeśli jeszcze nie wróciłyśmy do pracy zawodowej. A przecież w wielu z nas siedzi to pragnienie, by być zadbaną kobietą nawet otwierając drzwi, żeby odebrać polecony, na zakupach, czy na spacerze.

source/źródło: producent-e.l.f. http://www.eyeslipsface.com/studio/face/powder/tone_correcting_powder
"Sprytne patenty" z wspomnianego artykułu, znane są chyba wielu mamom, ale warto je przypomnieć. Ze swojej strony mogę polecić rozwiązania, które sama stosuję, aby nie rezygnować z makijażu. Dla zaoszczędzenia czasu, zaprzyjaźniłam się z następującymi rodzajami kosmetyków:
- kremy BB - w zależności od możliwości finansowych można kupować w drogeriach, zamawiać przez internet, bardzo dobre są kosmetyki z Azji oferowane np. przez Azjatycki Bazar, czy kremy znanych na rynku marek, jeśli jednak przekraczają nasze fundusze słabszy substytut otrzymamy mieszając krem na dzień z podkładem;
- puder wyrównujący koloryt e.l.f. Studio Tone Correcting Powder (na zdjęciu) - dostępny np  na Allegro, składa się z 4 kolorów (żółty, niebieski, różowy i zielony), ładnie poprawia problemową skórę (a natura mnie obdarzyła wszystkim - cienie pod oczami, zaczerwienienia, świecenie, dobrze, ze choć trądzik po 30-ce ustąpił) - wystarczy tylko przejechać pędzlem po pudrze, zgarniając wszystkie kolory, przypudrować twarz i już;
- cienie do powiek - najlepsze są te w musie, piance lub kremie, które szybko można nałożyć palcem, ale te z aplikatorami też są ok, eyeliner i kredka do oczu są zaszczycone użytkowaniem tylko przy nadmiarze czasu;
- tusz do rzęs - ważna jest intensywność koloru i tu warto dołożyć do droższego, który spełni swoją funkcję w 1-2 pociągnięciach, niż użerać się wręcz ze szczotkowaniem rzęs kilkanaście razy tanią maskarą do uzyskania pożądanego efektu (tu i czasu więcej idzie, i tuszu, więc żadna oszczędność);
- chusteczki dla niemowląt - większość z nas ma je zawsze pod ręką, i super - usuną wodoodporny makijaż w 2 minuty, potem dodatkowa minutka na tonik i starczy.

A jakie Wy macie swoje make-up'owe "patenty"?

2 komentarze:

  1. ja obecnie stosuję BB krem, raz w miesiącu gdy farbuję włosy nakładam hennę na brwi by ładnie wyglądały i odcień był nieco ciemniejszy, do tego odrobina różu na policzki i tusz do rzęs jeśli zdążę nałożyć nim wpadnie w histerie bo przecież nie lubi być sam w leżaczku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, z czasem, jak będzie coraz więcej i dalej widział, będzie ciut więcej tego czasu dawał. Mata edukacyjna też potrafi malucha zająć na trochę. Ja wiem, że są ludzie, którzy uważają, że tylko egoistyczne i złe matki zostawiają dziecko, żeby się samo bawiło, zamiast je dużo nosić, ale zapominają, że to właśnie leżąc czy to na podłodze, czy w leżaczku, czy w łóżeczku, dziecko ćwiczy mięśnie, żeby trzymać główkę, obracać się, siadać, raczkować, czy chodzić.

      PS. Teraz mam wrażenie, że synowi jestem potrzebna głównie do podgrzania jedzenia, podania piersi i zmiany pampersa, bo większość czasu buszuje po podłodze stylem raczkująco-pełzającym, roznosi swoje zabawki po pokoju, czasem otwiera szuflady, wyciąga rzeczy i niezbyt lubi przerywanie mu jakiejkolwiek zabawy. ;D

      Usuń